-Monika czy ciebie pojebało?-zapytał Zayn. Nie odpowiedziałam, nie byłam w stanie. Usiadłam na chodniku i zaczęłam się śmiać. Dostałam chyba jakiegoś załamania nerwowego.
-Monika, mogłaś umrzeć, a ty się śmiejesz?!-wykrzyczał Zayn
-Ja byłam taka, i wy byliście tacy, aaa, a ja taka kurwa. Hahaha-powiedziałam pomiędzy atakami śmiechu.
-Monika, wystraszyłaś mnie.-odezwał się Harry.
-Super!-odpowiedziałam i wstałam z chodnika. Szłam w kierunku hotelu, śpiewając na głos moje piosenki. Poczułam wibrację w kieszeni.
*Rozmowa telefoniczna*
-Simon? O co chodzi?.
-Ty i Zayn do mojego biura, teraz
-Jezu, wyluzuj stary.-powiedziałam i się rozłączyłam.
*Koniec rozmowy*
Wróciłam się pare kroków do tyłu. Wow, nie zaszłam daleko.
-Zayn, mamy pójść do biura Cowella.
-Ja też pójdę-powiedział Loczek.
-Nie-powiedział stanowczo Zayn
-Tak-powiedziałam cała w skowronkach. Zaczęłam podskakiwać w stronę biura Simona. Weszłam do budynku i przywitałam się z ochroniarzami i sekretarką. Weszłam do biura Cowella.
-Hej!
-Usiądź. Gdzie jest Zayn?
-Nie wiem. Szli za mną.
-Szli?
-No Harreh i on.-powiedziałam obojętnie.
-Powiedziałem, że masz przyjść tylko z Zaynem. Ty nawet najprostszych poleceń nie umiesz wykonać-pierwszy raz podniósł na mnie głos. Odwróciłam głowę w stronę okna i przygryzłam wargę. Próbując na niego nie nakrzyczeć. Przeczesałam włosy z frustracją. Ddo pokoju wszedł Zayn.
-Zayn usiądź-powiedzia Simon.
-O co chodzi? Mam inne plany i zajęcia.-powiedział Zayn
-Jak ruchanie tej blond suki? Ciekawe zajęcie.-powiedziałam zirytowana jego osobą.
-Może!
-Cicho. Mamy mały problem. Tabloidy tylko i wyłącznie piszą o waszym rozstaniu i kłótniach. Musicie znowu być parą. To jest moje polecenie.
-Ale ja jestem z Harrym-powiedziałam wkurwiona.
-No to masz pecha-powiedział Zayn
-No cóz kobiecie zawsze zdrada uchodzi lepiej niż facetowi.-powiedziałam i się uśmiechnęłam.-Pa, skarbie-powiedziałam ironicznie. Może to i lepiej.
*Dwa miesiące później*
Mieszkam z chłopakami. Umawiam się z Harrym i z Zaynem. Ja kocha tylko i wyłacznie Zayna, ale nie chcę zranić Loczka. Harry ma dla mnie jakąś niespodziankę.
-Co tam kocie?-zapytałam się Zayna.
-A nic, a u ciebie?
-Harry ma dla mnie jakąś niespodziankę.
-Musisz to zakończyć, wybrać pomiędzy mną, a nim.
-Ja już dawno wybrałam ciebie.
-Monika?-zapytał Harry
-Muszę ci coś powiedzieć-powiedzieliśmy równo.
-Ty pierwszy.
-Wyjdziesz za mnie?-powiedział klękając przedemną. Popatrzyłam się na Zayna przygryzając wargę.
-Ja nie mogę, ja cię nie kocham. Przepraszam Harry.-powiedziałam i wybiegłam z pokoju. Jak ja mogłam go tak zranić? Ja jestem potworem!...
poniedziałek, 14 października 2013
Rozdział 50
Subskrybuj:
Posty (Atom)
