niedziela, 30 czerwca 2013

Rozdział 43

-A nie było by szansy na zapiekankę makaronową?-zapytał Lou
-No...-nie dokończyłam ponieważ Zayn mi przerwał.
-Zostawcie ją w spokoju, co?-zapytał i rozkazał Zayn
-Nie no ok-powiedział Niall
-Ej, Misiu czy ktoś się ciebie o coś pytał, no chyba nie.-powiedziałam i się uśmiechnęłam-Jasne mogę wam zrobić zapiekankę o ile mi pomożecie.
-Spoko-powiedzieli chórkiem. Weszliśmy do kuchni i zaczęliśmy gotować po 30 minutach zapiekanka była gotowa. Zjedliśmy i ja zaczęłam pakować różne rzeczy do torby.
-Kotku co ty, że tak powiem odpierdalasz?-zapytał Zayn
-Idziemy do parku, zrobimy sobie piknik.
-Ale dopiero jedliśmy, a po drugie nasz film się zacznie za 2 minuty-powiedział Niall
-Nie spodziewałam się tego po tobie-powiedziałam-no proszę! Proszę, pliz, pliz, plizzz!
-Mała nie przynudzaj.-powiedział Liam
-A to się kurwa walcie-powiedziałam zła
-Z tobą zawsze-odpowiedzieli chórkiem
-Ughhhhhhh-wykrzyczałam i weszłam do siebie do pokoju. Otworzyłam szafę i zaczęłam w niej szperać. Wygrzebałam z niej kostium policjantki. Ubrałam go na siebie. Po co? Dzisiaj w centrum Londynu jest impreza. Bal przebierańców. Ubrałam jeszcze wysokie szpilki i zadzwoniłam do Lauren.
-Hej, gotowa?
-No pewnie, za 10 minut będę po ciebie na motorze policyjnym, nie pytaj się skąd go mam.-powiedziała
-Spoko to do zobaczenia.-powiedziałam i się rozłączyłam. Zeszłam na dół, a Louis się zakrztusił.
-Wow, wow, wow-powiedział Lou
-Takiej policjantce to pozwoliłbym się skuć o każdej porze dnia i nocy-powiedział Liam
-Przede wszystkim w nocy-powiedział Zayn-to dla mnie?
-Oszalałeś, idę na imprezę-powiedziałam i usłyszałam koguta policyjnego, a po chwili światła policyjne.-To po mnie. Pa.-powiedziałam i wyszłam. Wsiadłam na motor i wraz z Lauren pojechałyśmy na miejsce. Impreza była gruba. Tańczyłam przez wszystkie piosenki, raz z Lauren, raz sama, raz z jakimś chłopakiem. Nie obyło się bez prawdziwej policji i paparazzi. Zostałam prawie zaaresztowana, prawie. Ale ja każdego umiem oplątać sobie wokół palca. Na pewno będę jutro w gazetach, ale to dopiero jutro. Byłam chyba nieźle pijana ponieważ zatańczyłam nawet na rurze. No cóż jestem w tym niezła. Wróciłam do domu około 8.00 rano. Chłopaki już wstali.
-Ręce do góry bo strzelam-powiedziałam jak weszłam do domu.
-Monika, ty jesteś pijana.-rzekł shrek. Nie no żart. Rzekł Liam.
-Ja? Nie...policjantka na służbie pijana? No coś ty.-powiedziałam przez śmiech.
-Jesteś na pierwszych stronach gazet-powiedział Zayn
-No coś ty!-udawałam przejętą.
-Piszą, że jechałaś po pijanemu na motorze policyjnym i prawie zostałaś zaaresztowana, ale świetnie sobie poradziłaś z policjantem. Tak, że nawet mandatu nie dostałaś.
-A jest tam coś o czym nie wiem?-zapytałam i się zaczęłam śmiać.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 42

-Przepraszam cię Zayn-powiedziałam ocierając krew z wargi Zayna.
-To nie ty powinnaś mnie przepraszać, słońce.
-Ale gdybym nie ja to by się nic nie stało.-powiedziałam ze łzą w oku.
-To nie twoja wina. Słyszysz?
-Ale...-Zayn przerwał mi pocałunkiem.
-Nie ma żadnego ale. To nie ty zawiniłaś. Idziemy do kawiarni?
-O tej porze? Jest już puźno.
-Kawiarnia jest jeszcze otwarta. Albo możemy iść zrobić ci paznokcie lub do fryzjera? Co tylko chcesz.
-Ja nic nie chcę, jedyną rzecz którą chcę to cofnąć czas.
-Monika, wkurwiasz mnie już.
-Dlatego, że chcę naprawić to co spieprzyłam?-zapytałam zdziwiona
-Nie da się już tego naprawić. Stało się i się nie od stanie.-powiedział Zayn
-Ale może da się to jakoś wynagrodzić?
-No nie wiem, nie wiem-powiedział i się uśmiechnął. Ja go pocałowałam i przytuliłam.
-Przepraszam cię-powiedziałam
-Jesteś jak zacięta płyta.-powiedział i się uśmiechnął. A ja pocałowałam go w policzek.
-Wy już się migdalicie?-zapytał się nas Louis
-Zostaw ich w spokoju, nie widzisz, że są w sobie zakochani.-powiedział Liam
-Ta, oni zakochani, a my głodni-powiedział Niall.
-Zamówcie sobie coś-powiedział Zayn.

niedziela, 23 czerwca 2013

Rozdział 41

-Spoko, głodny jestem.-powiedział Zayn
-Dopiero jadłeś torcik.
-No cóż.
-Nie martw się, ugotuję ci coś.-powiedziałam-Ale...
-Ale co?-powiedział, a ja wskazałam palcem na mój policzek i uśmiechnęłam się. On szybko załapał o co chodzi i pocałował mnie w policzek. Ja zabaczyłam tylko flesz aparatów. Przyzwyczaiłam się już. Chwyciłam Zayna za ręke i znowu sam błysk aparatów. My się tylko uśmiechnęliśmy i poszliśmy w kierunku domu. Weszliśmy do domy, a tam chłopaki jedzą pizzę.
-Na prawdę?-zapytałam-mówiłam wam, że ja dzisiaj gotuję obiad.
-Byliśmy strasznie głodni.-powiedział Niall
-Ja też jestem i będę głodna bo nie będę gotowała tylko dla siebie.-powiedziałam zła
-Ja chętnie coś zjem-powiedział Zayn, a ja się uśmiechnęłam. Weszłam do kuchni, wyciągnęłam ser, warzywa, kurczaka i makaron. Zrobię zapiekankę serowo-kurczakową.  Po 30 minutach z piekarnika było czuć piękny zapach. Wyciągnęłam zapiekankę i nałożyłam sobie i Zaynowi. Zaniosłam mu talerz , a on się uśmiechnął. Chłopakom poleciała ślinka. Patrzyli się na każdy ruch widelca.
-Boże, w piekarniku jest idźcie sobie nałożyć jak chcecie.-powiedziałam i włączyłam telewizor. Odstawiłam talerz na stół i oparłam głowę na ramieniu Zayna. W telewizji był jakiś program plotkarski. Rozmawiali o mnie i o Zaynie.
-Jesteśmy pewni tego, że A Sister zdradziła Zayna Malika z Harrym Styles. Harry sam dzisiaj się przyznał, że spał z Moniką.-powiedziała prezenterka. Ja wyłączyłam telewizor i wściekła podeszłam do Hazzy, który stał w kuchni.
-To miało zostać między nami. To miała być plotka.-wykrzyczałam
-Nie oszukujmy się podobało ci się.
-Może i tak. Ale teraz żałuję.
-Że nie zrobiłaś tego wcześniej?!
-Żałuję, że wogóle dałam ci dupy!-powiedziałam i uderzyłam go w twarz. On oddał dwa razy mocniej. Upadłam na kolana. Zayn wpadł do kuchni i zaczął kłócić się z Harrym...

Rozdział 40 cz.2

Zayn podpisywał autografy obejmując mnie ramieniem. Na samym przodzie tłumu stała mała dziewczynka. Miała niebieskie oczy i blond włosy, była podobna do mnie.
-Cześć ślicznotko-powiedziałam do niej
-Kochasz go?-zapytała wskazując na Zayna
-Kocham
-A czy on kocha ciebie?
-Chyba tak.
-Mam taką małą prośbę. Możecie się pocałować? Chcę mieć pewność, że się kochacie...-powiedziała, a ja zrobiłam to o co prosiła. Gdy odwróciłam się jej już nie było. Gdy Zayn skończył podpisywać karteczki poszliśmy do kawiarni. Zamówiliśmy dwie mrożone kawy i mrożony torcik wiśniowy.
-Kocie, co by było jakbym zaszła w ciąża i chciała ją usunąć?
-Nie wiem, ale czemu chciałabyś ją usunąć?
-Bo w innym wypadku musiała bym zakończyć moją karierę gimnastyczki. A byłbyś zły?
-Nie, chyba nie. Chcę żebyś była szczęśliwa, za wszelką cenę.
-Kocie, kochasz mnie?
-Oczywiście. Kocham cię i zawsze będę cię kochał.-powiedział i mnie pocałował
-Ja ciebie też.-powiedziałam i zaczęłam jeść torcik. Zayn już skończył swój dawno. Dopiliśmy kawe i wyszliśmy z kawiarnii. Zayn złapał mnie za ręke. Właśnie za to go kocham. Nie boi się paparazzi, plotek i nie boi się pokazywać swoich uczuć.
-Chcesz wiedzieć z kim cię zdradziłam?
-Już nie, ale możesz.mi powiedzieć jak chcesz.-powiedział i usiadł na ławce, ja poszłam w jego ślady.
-Z Harrym.
-Wiedziałem-powiedział smutno- Domyśliłem się jak powiedziałaś, że jak się dowiem to mnie to zniszczy.
-Jesteś zły?
-Nie-powiedział cicho i mnie pocałował.
-Idziemy do domu?...

sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 40 cz.1

*Tydzień później*



W ubiegłym tygodniu brakowało mi tych pocałunków, spojrzeń, dotyku. Jednym słowem brakowało mi Zayna. Jemu chyba też mnie brakowało. Wysyłaliśmy sobie spojrzenie, muskaliśmy dłonie. W tym tygodniu nagrałam płytę. Miałam dwa koncerty i zawody. Wstałam rano. Poszłam do łazienki. Umyłam się. Uczesałam i pomalowałam. Przebrałam się i zeszłam na dół. Usiadłam w kuchni, zrobiłam sobie kawę i zaczęłam czytać gazetę. Na pierwszej stronie było moje przezwisko i napis: A Sister i Zayn Malik razem? Zamieszczone były zdjęcia jak ja i Zayn patrzymy sobie w oczy, trzymamy się za ręce.
-Cześć Zayn, tabloidy myślą, że jesteśmy razem-powiedziałam obojętnie. Od czasu kiedy Zonika przestała istnieć zrobiłam się oschła, irytująca i obojętna.
-No właśnie o tym chcę z tobą pogadać.-powiedział ciepło i się uśmiechnął.
-No to rozmawiaj-powiedziałam cicho
-Nie tylko ty mnie zdradziłaś, ja ciebie też. Z Julką. I może damy Mayn kolejną szansę?
-To jest Zonika! I ok!-powiedziałam wesoła pierwszy raz od naszego zerwania. Chłopaki weszli do salonu i zaczęli robić nam zdjęcia jak się całujemy. Ja dodałam to z konta A Sister. Dodałam zdjęcie jak się całujemy i podpisałam: Zonika znowu razem!!! Love ya Zayn!!! xxx. Weszłam do salonu i włączyłam telewizor i weszłam na MTV. Mówiono o naszym powrocie. No cóż dwie gwiazdy się rozchodzą i wracają do siebie to trochę dziwne. Nie ważne. Puścili moją piosenkę. Wow. Wyszłam z domu na zakupy spotkałam Lauren.
-Hejka Lo!
-Hejka A Sister!-powiedziała-Wróciliście do siebie?
-No Zonika powraca.
-To jest Mayn-powiedział Zayn, który przytulił mnie od tyłu.
-Chcesz żeby się tu kuźwa zleciały kamery i paparazzi i Bóg wie kto jeszcze?-zapytałam
-Szczerze nie obchodzi mnie to-powiedział i mnie pocałował. Jezu, jak mi brakowało tych gorących ust, dotyku, zapachu. O Boże!
-Zayn! Zayn Malik!!! On tu jest z A Sister!!!-wykrzyczał jakiś facet. tyle wystarczyło żeby ludzie wyciągnęli telefon i zaczęli pstrykać fotki i prosić o autografy...

Rozdział 39

Liam wyszedł z kuchni, zostałam sama z Harrym.
-Niezła bajeczka, myślisz, że ci uwierzy?-zapytał
-Nie wiem, kuźwa nie wiem.-powiedziałam i upadłam na kolana, usiadłam na piętach. Rozpłakałam się.
-Ej, kocie. Nie płacz, jeżeli cię kocha to ci wybaczy.-pocieszał mnie Hazza
-A ty byś wybaczył?-odpowiedział ciszą-No właśnie.
-Kochanie?-zawołał Zayn. Harry wyszedł. Ja zostałam sama w domu z Zaynem.
-Jestem w kuchni-powiedziałam i otarłam łzy.
-Co się stało?-zapytał i mnie przytulił
-Ja się kurwa stałam! Jestem suką, debilką, kurwą...
-Nie jesteś-powiedział nadal mnie przytulając.
-Wybaczyłbyś komuś kto cię zdradził?-zapytałam cicho. Zayn się ode mnie odsunął.
-Co ty sugerujesz?
-Ja nie sugeruję, ja pytam.
-To zależałoby od sytuacji.-powiedział zdenerwowany
-Zdradziłam cię, dwa razy-powiedziałam i opadłam na podłogę. Rozpłakałam się.
-Co ty zrobiłaś?
-Zdradziłam...cię...-powiedział cicho.
-Z kim?
-Nie powiem, nie mogę to by cię zniszczyło.-powiedziałam bezsilnie.
-Ty mnie zniszczyłaś-powiedział wściekły-Z nami koniec! Nie spodziewałem się tego po tobie.-wyszedł zostawiając mnie samą. Wstałam z podłogi weszłam po schodach na górę. Weszłam do swojego pokoju. Wzięłam strzykawkę i wstrzyknęłam sobie całą dawkę. Spakowałam do torby wodę, portfel, telefon i strój. Wyszłam z domu i po 10 minutach byłam na miejscu. Weszłam na salę i wszystkie oczy poleciały na mnie.
-Sasha ja chcę wrócić do treningów, nie ja nie chcę, ja muszę!-wykrzyczałam, ponieważ on stał na drugim końcu sali. Podszedł do mnie.
-Nie możesz, są zasady.
-Ja muszę, rozumiesz muszę.
-Czy ty coś brałaś?
-Nie! I to teraz mało istotne, ja muszę wrócić.
-Ale zasady...
-Walić te jebane zasady ja muszę, muszę. Jak mi nie pozwolisz to...ja nie wiem co zrobię straciłam wszystko, wszystko!-wykrzyczałam bliska płaczu-Rozumiesz, wszystko...-wyszeptałam i łza przecięła mój policzek.
-No, dobrze, niech będzie.-powiedział zdziwiony moją reakcją. Poszłam się przebrać i po pięciu minutach byłam gotowa. Podeszłam do poręczy. Wszyscy się na mnie gapili.
-Co się tak gapicie? Nie widzieliście nigdy załamanej dziewczyny?-zapytałam. W połowie układu spadłam.-Kurwa!-kolejny upadek. I kolejny, I kolejny!-Kurwa, ja pierdolę, no ja nie mogę!-krzyknęłam. Na sali byłam tylko ja i Sasha.
-Monika, wracaj już do domu, późno jest, jesteś już zmęczona.
-Ja tam nie wrócę, nie jestem zmęczona.-powiedziałam i sukces. Udało mi się.
-Czemu, co się stało?
-Nie będę mieszkała pod jednym dachem z moim byłym chłopakiem, którego zdradziłam i  z chłopakiem z którym go zdradziłam.
-Czyli to prawda?
-Tak, najszczersza prawda!-powiedziałam i się rozpłakałam. Sasha podszedł i mnie przytulił...

Rozdział 38

Wyszłam z domu Dominika i poszłam w kierunku mojego. Weszłam do domu i usłyszałam jak ktoś się krząta w kuchni.
-Wróciłam
-Cześć kochanie-powiedział Zayn
-Oł, cześć kocie. Gdzie reszta?
-Wyszli do pubu. 
-A ok.-powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Schowałam strzykawki i poszłam się wykąpać. Jak wyszłam z łazienki było już późno. Chłopaki już chyba wrócili i Julka też. Zeszłam do salonu i ujrzałam bałagan.
-Co wy tu kurwa narobiliście?-zapytałam
-Posprzątamy jutro.-powiedział Zayn
-No właśnie teraz oglądamy film-powiedziała Julka, która leżała w objęciach Harrego.
-Kurwa dom wariatów, zdradzieckich wariatów, skurwysynów! Ja pierdolę! No kurwa jego mać!-wyszłam po schodach i weszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i się rozpłakałam.
*ranek*
Zeszłam na dół. W kuchni ktoś się kłócił.
-Co ty kurwa zrobiłeś?
-No przespałem się z nią.-weszłam do kuchni.
-Cześć Harry, cześć Liam-powiedziałam wesoło.
-Masz przeczytaj sobie-powiedział Liam. Na pierwszej stronie gazety byłam ja całująca się z Zaynem. Na drugim zdjęciu byłam tylko w bieliźnie a Zayn leżał na mnie i się całowaliśmy. Pod tym zdjęciem bylo podobne zdjęcie tylko, że to ja byłam na górze i to nie był Zayn tylko Harry. Pod tymi zdjęciami byłam ja tnąca się i ze strzykawką w dłoni.
-Ja mam na wszystko wytłumaczenie. Z Zaynem spałam bo to mój chłopak. Zdjęcie z Harrym to fotomontaż , że się tnę to już wiecie, a to nie są narkotyki tylko lekarstwo na wzmocnienie mięśni. -łgałam w żywe oczy.
-Aha-powiedział Harry, wiedział, że kłamię, no przynajmniej w jednej kwestii...

piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 37

Nie mogę w to uwierzyć zdradziłam Zayna, zdradziłam go. Kuźwa! Harry już od dawna jest na dole. Wyszłam z pokoju Harrego weszłam do swojego i wzięłam ze sobą małe pudełeczko. Weszłam na strych, zabarykadowałam drzwi. Usiadłam na oknie i otworzyłam pudełeczko. W środku była strzykawka, papierosy i żyletka. W strzykawce były narkotyki.
Stylizacja lolzStylizacja lolz-Wali mnie to! Anorektyczką już jestem, palaczką też, narkomanką mi nie zaszkodzi...-powiedziałam i wstrzyknęłam połowę zawartości strzykawki. Nie wyciągnęłam jej. Wzięłam żyletkę i zaczęłam się ciąć. Wtedy ktoś zrobił mi zdjęcie. Pokazałam temu komuś środkowym palec i wrzuciłam żyletkę do pudełka. Wstrzyknęłam resztę płynu ze strzykawki i ją też wrzuciłam do pudełka. Zapaliłam papierosa i zeszłam z okna. Weszłam do swojego pokoju i się przebrałam. Zeszłam na dół. Wyszłam z domu. Szłam już godzinę, ale znalazłam. Zapukałam i drzwi otworzyła jakaś blondynka w wieku 38 lat na oko.
-Dzień Dobry-powiedziałam
-Witam, o co chodzi?-zapytała ciepłym głosem
-Czy zastałam pana Dominika?
-Nie mąż jest w pracy, a o co chodzi.
-Ja jestem jego córką i chciałam z nim porozmawiać.
-Monika?! Wejdź proszę, zaraz powinien wrócić. Proszę usiądź-powiedziała-Ja jestem Magda.
-Miło mi Monika-powiedziałam i podałam jej rękę.
-Napijesz się czegoś?
-Wodę poproszę -powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Dominik cały czas o tobie mówi.
-Na prawdę?
-No tak, on jest z ciebie dumny.
-Myślałam, że go nie  obchodzę.-powiedziałam smutno
-No jakże, ty jesteś jego córką.-wtedy ktoś wszedł do domu.-Kochanie masz gościa.
-Kto to mamo?-zapytał jakiś chłopak w moim wieku.
-Jestem Monika, Monika Stefczyk-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Damian, miło mi-powiedział i poszedł na górę.
-Czy ja dobrze słyszałem?-zapytał Dominik-Monika?! To na prawdę ty?
-Tak, to na prawdę Monika, misiu ja lecę po Maję-powiedziała Magda-Pa Monika
-Do widzenia. Tato, mam dużo problemów musisz mi pomóc.
-No to zaczynaj-powiedział i usiadł na kanapie.
-Więc, jestem kurwą, idiotką, dziwką.
-Ej nie mów tak.
-A jak inaczej można o mnie powiedzieć. Zdradziłam mojego chłopaka.
-To nie tak źle.
-Z jego przyjacielem, dwa razy. Jestem anorektyczką, pracowałam w klubie nocnym, tnę się i palę.
-To jeszcze nic bardzo złego.-powiedział trochę zły
-Na koniec zostawiłam najlepsze.
-Wal.-powiedział, a ja zobaczyłam cień strachu w jego oczach. Wiedziałam, że Damian podsłuchuję, czułam to.
-No więc potrzebuję działkę.
-Chcesz wybudować dom-powiedział z nutka drwienia w głosie
-Nie, działkę narkotyków. Myślałam że mi pomożesz.
-No dobrze, ale to pierwszy i ostatni raz. Płyn czy prochy?
-Płyn-powiedziałam, a tata podał mi woreczek ze strzykawkami...

Rozdział 36

-Zayn, pożyczysz mi jakiś T-shirt i dresy?
-Jasne.
-Dzięki misiu.-powiedziałam i wyciągnęłam szare dresy Zayna i jakąś koszulkę z napis: I'm the best!. Nałożyłam to na siebie i zeszłam na dół. Chłopki wrócili z zakupów już dawno temu i gadali z Zaynem, jak mnie zobaczyli odwrócili się i się uśmiechnęli.
-Wyglądasz sexi-powiedział Niall
-Chłopie ona wygląda smexi-powiedział Harry
-No właśnie sexi-smexi -powiedział Lou
-No do twarzy ci w ciuchach Zayna-powiedział Liam
-Chłopaki ona zawsze wygląda sexi i smexi i zabójczo-powiedział Zayn i mnie pocałował.
-No chłopie ja nie chcę być wujkiem-powiedział Liam
-No po tych waszych krzykach, to prawdopodobne.-powiedział Lou
-Chyba po krzykach Moniki-powiedział Harry-słodko krzyczysz-powiedział i się uśmiechnął łobuzersko.
-Spadaj-powiedziałam
-Szkoda, że to nie ja byłem na miejscu Zayna-powiedział Harry
-Chyba w twoich snach-odpowiedziałam
-Na pewno, po tym czego się dzisiaj nasłuchałem jestem pewien, że będę o tobie fantazjował-powiedział i się uśmiechnął
-Pierdol się-syknęłam jadem
-Z tobą na pewno-powiedział spokojnie.
-Dobra kochanie, ja, Niall, Lou i Liam wychodzimy do sklepu, znowu, a ty zostań z Hazzą.
-Ja z nim, przecież on mnie tu kuźwa zgwałci-zażartowałam
-Nie zgwałcę, sama się na mnie rzucisz
-Ej Harry, kurwa zostaw Małą w spokoju, ona jest zajęta-powiedział Liam i wyszli. Ja podeszłam do Harrego i usiadłam mu na kolanach.
-A nie mówiłem-powiedział i się uśmiechnął się jak jakiś łobuz
-No mówiłeś, mówiłeś, czy ja na prawdę z tobą spałam?-zapytałam dotykając jego torsu
-No-powiedział spokojnie.
-To chyba dużo wypiłam, bo nic nie pamiętam, a szkoda było by co wspominać.-powiedziałam i go pocałowałam. Odepchnął mnie od siebie.
-Myślałam, że tego chcesz-powiedziałam dysząc.
-Chcę, ale chłopki mogą w każdej chwili wrócić, albo Julka.
-No to chodźmy do ciebie-powiedziałam i go znowu pocałowałam. Weszliśmy do jego pokoju. Zasłoniłam zasłony i się rozebrałam. On zrobił to samo. Zaczęłam się z nim całować i wylądowaliśmy w łóżku.j

Rozdział 35

Było tam pełno dziewczyn wykrzykujących moje imię, trzymających banery, które mówiły: "We love you! xx". Weszłam do studia i recepcjonistka powiedziała mi gdzie mam iść. Prezenterka była strasznie miła. Rozmawiałyśmy o mojej wcześniejszej pracy, płycie i gimnastyce. Weszłyśmy na temat miłości. Na ekranie pojawiły się zdjęcia na których jestem ja z Zaynem. To było wczoraj w parku. To...
-Na tym zdjęciu widać, że płaczesz-powiedziała i zrobiła zbliżenie-czy to była wasza kłótnia? Pokłóciłaś się z Zaynem?
-Nie, to była tylko szczera rozmowa, w każdym związku trzeba czasami porozmawiać szczerze.
-Czy to prawda, że zdradziłaś Zayna z Harrym?
-Nie.-zaprzeczyłam krótko.
-Czy to prawda, że jesteś w ciąży?
-Oczywiście, że nie. Skąd wam to do głowy przyszło?
-Często mdlejesz, masz zawroty głowy, przytyłaś...
-Ja nie przytyłam, ja schudłam. Zawrotów głowy nie mam, a mdleje z przemęczenia.
-Który członek z One Direction spał z tobą pierwszy?
-Na to wam chyba nie muszę odpowiadać.
-Musisz.
-Zayn-powiedziałam krótko-i było wspaniale-powiedziałam zła.
-Dziękujemy Ci, że do nas dzisiaj przybyłaś.
-Nie ma za co-rzuciłam wychodząc. Po 15 minutach byłam w domu.
-Na prawdę było wspaniale?-zapytał mnie Zayn
-Jak zawsze-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-To może zrobimy powtórkę?
-Czemu nie, ale u ciebie w pokoju.
-Ok-powiedział i mnie pocałował. Całował mnie namiętnie i gorąco. Zaniósł mnie do pokoju. Stanęliśmy na środku pomieszczenia i zaczęliśmy się całować, wtedy oślepił nas flesz aparatu. Jakiś paparazzi siedział na drzewie i pstrykał nam fotki. Zayn podszedł do okna i zasunął roletę. Podszedł do mnie i ściągnął mi bluzkę i spodnie, ja szybko ściągnęłam mu koszulkę i spodnie. Położyłam się na łóżku, a Zayn na mnie. Pocałował mnie w usta, a później zaczął całować moją szyję. Kochaliśmy się długo. Po zakończonym stosunku poszliśmy się umyć...

środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 35

-Nie rozumiem cię, myślałem-powiedział Zayn.
-No właśnie myślałeś, ale nic nie wiedziałeś.
-Jak to?
-No właśnie, rzadko co ze mną rozmawiasz. Ja wolałam żebyśmy byli tylko my, no i chłopaki. Nie chciałam żeby cały świat wiedział. Na każdym wywiadzie będą poruszać ten temat, a jak nie chce żeby cały świat wiedział o moim życiu prywatnym.
-Ja cię przepraszam, nie wiem co powiedzieć-wydukał Zayn-Ja nie wiedziałem...
-No właśnie, nie wiedziałeś i tego pożałowałeś.-powiedziałam i usiadłam na ławce. Zayn zrobił to samo.
-Przepraszam, nie chciałem cię zranić, myślałem, a nawet byłem pewny, że chcesz być sławna
-Czy wszystko w twoim życiu jest oparte na sławie?-zapytałam i pojedyncza łza spłynęła mi po policzku.
-No, nie wiem...
-To się zastanów, bo ja już tego powoli nie wytrzymuję.
-Zrywasz ze mną?-zapytał szybko
-Nie Zayn, jeszcze nie-powiedziałam i kolejna łza spłynęła po moim policzku. I wtedy ktoś zrobił nam zdjęcie, jebane paparazzi.-No widzisz, widzisz!-powiedziałam trochę głośniej, a z nieba zaczęły spadać małe kropelki wody
-Chodź już do domu.-powiedział i objął mnie ramieniem. Kolejny flesz aparatu.
*Kolejny dzień*
Stylizacja omgWstałam rano i poszłam do łazienki. Umyłam się i przebrałam. Nałożyłam jeszcze niebieską koszule w kartkę, która należała do Zayna. Zeszłam na dół. Chłopaki już nie spali.
-Cześć, Monia-powiedział Niall i pocałował mnie w policzek
-Cześć, ty mój mały Głodomorku-powiedziałam i go przytuliłam
-Cześć Mała-powiedział Liam i mnie przytulił.
-Hejka.
-Siemka, bbz-powiedział Harry
-Cześć-powiedziałam i poczochrałam jego fryzurę.-Widzieliście Lou?
-Pojechał do Eleanor.-powiedział Zayn
-Spoko, pa kochanie, pa chłopaki.-powiedziałam i wyszłam z domu. Szłam w kierunku studia TVN. Miałam tam mieć dzisiaj robiony wywiad. To co zobaczyłam przed budynkiem, było strasznie dziwne...

wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 34

Gdy Zayn się ode mnie oderwał, ja popatrzyłam mu w oczy.
-Na prawdę Zayn, miało być lepiej, a jest gorzej.-powiedziałam i zeszłam ze sceny. Pobiegłam do domu. Weszłam i podeszłą do mnie Julka.
-No to co, oficjalnie wszyscy wiedzą, że jesteście parą-powiedziała Julka i się uśmiechnęła.
-Niestety-powiedziałam i weszłam do kuchni. Wyciągnęłam warzywa, mięso i zaczęłam gotować. Gdy kroiłam marchewkę, usłyszałam, że chłopaki śpiewają kiss you. Wkurzyłam się i nie zauważyłam, że marchewka się skończyła i przycięłam sobie palca.
-Kurwa! Jebana piosenka, jebany świat, jebana ja!-powiedziałam i zaczęłam dalej gotować. Po 30 minutach skończyłam nałożyłam jedzenie na talerze i napisałam karteczkę. Na karteczce napisałam, że to jest ich obiad i, żeby nikt do mnie nie gadał. Weszłam do pokoju a na moim łóżku leży Fifi i Roxy.
-Idziemy na spacer?-zapytałam się ich. Roxy przyniosła mi smycz. Na jedną zapięłam psa, a na drugą wilka. Zeszłam na dół, wzięłam paczkę papierosów i wyszłam bez słowa. W parku było trochę pusto. Nie licząc paru nastolatków na rampie, jakieś pary na ławce i spacerujących kilku ludzi byłabym tu sama. Gdy przechodziłam koło rampy jakiś chłopak na mnie zagwizdał, ja się na niego popatrzyłam.
-Wal się!-powiedziałam
-Z tobą na pewno!-odpowiedział. Dziewczyny które były z nim zaczęły coś szeptać.
-Ona jest zajęta-powiedziała jedna z nich.
-No właśnie ona ma chłopaka-powiedziała druga. I obie się ulotniły. Chłopak do mnie podszedł.
-Już wiem skąd znam tą ładną buźkę, to ty jesteś mistrzynią świata w gimnastyce, to ty jesteś nową piosenkarką i to ty chodzisz do mojej szkoły-powiedział i zbliżył się do mnie niebezpiecznie blisko.
-Odczep się od niej-powiedział znajomy mi głos.
-Bo co mi zrobisz?
-Chłopaki, wiecie co robić-powiedział Zayn do ochroniarzy którzy od razu odsunęli chłopaka ode mnie.
-Wszystko ok?-zapytał się mnie Malik
-Nie, nic nie jest ok...

środa, 12 czerwca 2013

Rozdzial 33

Skończyłam piosenkę i zobaczyłam jego. Kogo? Dylana. Grr. Zeszłam ze sceny i podeszłam do Julki.-Co ty tu robisz wariatko?
-Nie cieszysz się?
-No pewnie, że się cieszę. Gdzie mieszkasz?
-W hotelu...
-O nie moja droga. My mamy jeden wolny pokój, zamieszkasz z nami.
-Ale!
-Żadnego ale-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-No dobra, jaką masz teraz lekcję?
-No cóż, chyba wagary!
-Ja też, co za zbieg okoliczności-powiedziała i zaczęłyśmy się śmiać. Wyszłyśmy tylnym wyjściem. Weszłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do mnie. Weszłyśmy do domu i nawet nie zauważyłyśmy chłopaków.
-Cześć kochanie, co ty tak wcześnie-zapytał się mnie Zayn. A moja twarz zmieniła się z roześmianej zmieniła się na poważną.
-Mmm, amm, amm...-nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Nie było trzech ostatnich lekcji, prawda Monika?-stwierdziła Julka
-Tak, chłopaki pamiętacie Julkę.
-Tak, cześć-powiedzieli wszyscy oprócz Loczka, który oglądał telewizor.
-Ej, Narcyz! Harry! Nie przywitasz się z pięknością?-zapytałam
-Ty jesteś ładniejsza-powiedziała Julka tym swoim słodkim głosem. Wtedy Harry odwrócił się i zaczal sie gapic na julke.
-Ziemia do Harrego, Harry! Idiota, widzisz mówilam ci idiota.
-Ej, Loczek mielismy cos do powodzenia Monice-powiedzial Niall
-No tak, dzisiaj mamy koncert i ty masz na niego przyjsc, i nie wchodz na swojego tweetera.-powiedzial Harry
-Czemu? Co? Po co?-wyciagnelam swoj telefon i wlaczylam tweetera. A tam same hejty. Ale... nikt, nikt oprocz nas nie wiedzial, ze chodze z Zaynem.-Ktory idiota wyslal zdjecie na tweetera jak ja i zayn sie calujemy?-cisza-Kurwa odpowiedzcie.-znowu cisza-ok spoko.-powiedzialam i pobieglam do swojego pokoju. Zapalilam papierosa i patrzylam sie w okno.
-To ja-powiedzial Louis
-Czemu? Wiedziales, ze tak bedzie. Jutro bede sie musiala tlumaczyc na wywiadzie. Utrudniles mi zycie.-powiedzialam ledwo slyszalnym glosem...
*30 minut przed koncertem*
Otworzylam szafe i patrzylam sie na moje ubrania. Nie wiedzialam co mam na siebie zalozyc, bylam za bardzo zdolowana.
Stylizacja lol-Kocie, masz, ubierz to-powiedzial Zayn podajac mi jakies ciuchy.
-Pewnie, czemu nie.-powiedzialam i sie odwrocilam.
-Kocie, nadal sie tym przejmujesz. Dzisiaj sie wszystko zmieni.
-Ta, na gorsze.
-Nie, na lepsze, sama zobaczysz.
-Ta juz to widze-powiedzialam malo przekonujacym glosem
-No szybko, zaraz sie zacznie koncert.-przebralam sié i zeszlam na dol, Zaraz za mna zszedl Zayn. Wyszlismy z domu, a tam pelno paparazzi. Zayn mnie przytulil.
-Ta lepsze-wyszeptalam.
-Zobaczysz.-wsiedlismy do samochodu i Lou od razu wlaczyl silnik. Po 15 minutach bylismy na miejscu. Weszlismy za scene i czekalismy na zapowiedz. Chlopaki weszli na scene.
-Ta piosenke dedykujemy naszej przyjaciolce i mojej dziewczynie-powiedzial Zayn
-Monika -powiedzial Lou
-Chodz-powiedzial Niall
-Do-powiedzial Liam
-Nas-powiedzial Harry. Ja sie nie ruszylam dopiero ich styliska wypchala mnie na scene i sie do mnie usmiechnela. Podeszlam do Zayna, ktory mnie przytulil. Na widowni zapadla cisza. A chlopaki zaczeli spiewac "They don't know about us". Za nami na tle lecialy nasze filmiki jak sie wyglupiamy, bijemy na sniezki, jemy i robimy sobie zarty. Na koniec piosenki Zayn mnie pocalowal a na widowni zabrzmialy oklaski...


________________________________________________________
Sorki, ze bez polskich znakow ale pisze z angielskiego komputera. Buziaki!!!
Komentujcie!! Pliz

niedziela, 9 czerwca 2013

Rozdział 32

Stylizacja do szkolyWstałam rano o 6.00. Nie idę dziś na trening mam tak zwane wolne. Nie podoba mi się to. Dlatego, że wygrałam nie muszę chodzić na treningi, nie ja nie mogę chodzić na treningi. Dzisiaj więc idę do szkoły. Jutro mam wywiad. Ubrałam się. Szybko zeszłam na dół. Weszłam do kuchni.
-Nie! Nie! Gdzie to jest!-zaczęłam krzyczeć.-Gdzie to do cholery jest!
-Czego się tak drzesz?-zapytał się Loczek
-Mała co ci?-zapytał Liam
-Moja teczka, moje papiery, moje rysunki!-wydukałam bliska płaczu.
-Tego szukasz?-zapytał Louis trzymając w ręce teczkę, tyle że nie moją.
-Ta jest czarna, a ja szukam różowej! Zostawiłam ją tutaj wczoraj.
-Ta?-zapytał się mnie Zayn.
-Tak, Boże ja tam mam wszystko! Gdzie była?
-Na blacie, ale ja ją ci włożyłem do samochodu żebyś jej nie zapomniała-powiedział i się uśmiechnął.
-Dzięki, ale nie prościej było mi o niej przypomnieć?
-No nie wiem, nie wiem...
-Ja już lecę!
-Gdzie?-zapytała mnie Niall
-Na wywiad?-zapytał Louis
-Nie.
-Na trening?-zapytał Loczek
-Nie
-Na zakupy?-zapytał Liam
-Nie. Do szkoły!-powiedziałam zła
-No tak, podwieźć cię Mała?
-Nie Liam. Zayn mnie podwozi, ale dzięki. No to lecę.
-Pa-powiedzieli chórkiem a ja z Zaynem poszliśmy do samochodu. Gdy dojeżdżaliśmy do szkoły zauważyłam dużo ludzi czekających przed szkołą. Chciałam sobie otworzyć drzwi od samochodu, ale Zayn był szybszy.
-Dzięki-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Nie ma za co. Powodzenia.
-Dzięki, to pa.
-Pa-powiedział i mnie pocałował. Weszłam przez bramę i zobaczyłam ogromny baner mówiący: "Witamy naszą mistrzynię!" Podeszłam pod drzwi szkoły, a dziewczyna od szkolnego magazynu, która zajmuję się fotografiami zaczęła strzelać mi fotki. Dziewczyna zajmująca się działem wywiadów zaczęła wypytywać się mnie o różne rzeczy. Ludzie zaczęli składać gratulacje. Szkolny skład cheerleaderek prosił abym do nich dołączyła. Oczywiście od razu się zgodziłam.
-Stop!-wykrzyczałam.-o co tu chodzi?
-O to, że jestem mistrzynią-powiedział jakiś chłopak
-I że za nie długo masz koncert-powiedziała jakaś dziewczyna. Usłyszałam jak ktoś mnie woła. Odwróciłam się i co zobaczyłam? Zobaczyłam całą zgraję paparazzi.
-Jeszcze ich tu kurwa brakuje-powiedziałam i zostałam oślepiona fleszami aparatów. Szybko weszłam do szkoły. Na pierwszej lekcji był apel. Pani dyrektor coś tam gadała, a ja siedziałam na T. Gdy pani powiedziała: "Występ Moniki Stefczyk" zamurowało mnie. Weszłam na scenę i zaczęłam gadać o moim życiu tak jak poprosiła mnie o to dyrektorka. Mówiłam o nagrywaniu płyty, o One Direction, o gimnastyce. W końcu tematy mi się skończyły, więc powiedziałam, że mogą się mnie pytać o co chcą. Jedna dziewczyna zapytała się mnie kto jest moim chłopakiem. Ja odpowiedziałam Zayn Malik. Na sali zaczęły się jakieś szepty. Jeden chłopak zapytał się mnie czy nadal będę chciała być fotomodelką. Odpowiedziałam, że tak. Zdziwiło mnie jedno pytanie od pewnej rudej dziewczyny, która stała na samym tyle. Zapytała czy nadal będę tańczyć balet. Tylko jedna osoba wie o balecie.
-Julka?!
-Strzał w 10!-krzyknęła
-Szczerze będę! A teraz zaśpiewam wam moją jedną piosenkę z mojego debiutanckiego albumu. Będzie to Kiss You!...

Rozdział 31

-Simon nadal coś mi nie pasuje.
-Spróbuj jeszcze wyżej.
-Ok. To od początku.-powiedziałam i zaczęłam śpiewać.-Come here i think that you ready
Come here im sure that you ready
Baby come here and help me to
baby come here and help me to...

Baby let me kiss you, ooo,
please my lips are sweet, ooo
Baby let me kiss you. ooo,
don"t be scared, ooo
 baby my lips are red
baby my lips are red
come here ill kiss you, kiss you, kiss you oł

You look so cute
when you scared oł
you look so cute
when you mine though
baby come here and help me to
baby come here and help me to

Baby let me kiss you, ooo,
please my lips are sweet, ooo
Baby let me kiss you. ooo,
don"t be scared, ooo
 baby my lips are red
baby my lips are red
come here ill kiss you, kiss you, kiss you oł

I know that you want it
I know that your mine all ready
But i need that one kiss
But i need that one kiss

Baby let me kiss you, ooo,
please my lips are sweet, ooo
Baby let me kiss you. ooo,
don"t be scared, ooo
 baby my lips are red
baby my lips are red
come here ill kiss you, kiss you, kiss you, kiss you oł
-Ok, Monika musisz utrzymać tą ostatnią zwrotkę najwyżej jak się da.-po dwóch godzinach nagraliśmy pięć piosenek.-Dobra Monika leć już do domu bo stracisz głos.
-Jest ok-powiedziałam zachrypniętym głosem.
-No właśnie, że nie jest ok.
-No to cześć.
-Pa Monika.-wsiadłam do samochodu i po godzinie byłam w domu. Weszłam przez frontowe drzwi i stanęłam w przedpokoju. Popatrzyłam się w lustro. Wystraszyłam się sama siebie. Miałam mokre włosy, ponieważ padał deszcz i zanim weszłam do samochodu to przelało mnie do suchej nitki. Nawet makijaż miałam rozmazany. Ściągnęłam buty i weszłam po cichu do salonu. Chłopaki oglądali The Ring. Kolejny głupi horror. Stałam tak, że mnie nie widzieli. Postanowiłam ich wystraszyć. Zadzwoniłam na telefon domowy i Zayn odebrał.
-Halo?-zapytał się mnie
-Za siedem dni zginiesz...-powiedziałam swoim ochrypłym głosem. On tylko pisnął i się rozłączył.
-Co ci jest debilu-zapytałam jakby nigdy nic.
-Ona, dziewczynka, siedem dni, zginę studnia, kaseta-wydukał
-To tylko film-powiedział Niall
-Ale, telefon, ona, dzwoniła, za siedem dni zginę...
*tydzień później*
Zayn cały dzień chodził wystraszony. Ja miałam zamiar wystraszyć go w nocy.Zrobiłam sobie makijaż, fryzurę taką jaką miała dziewczynka ze studni. Strój też taki sam. Gdy wiedziałam już, że śpi powoli otworzyłam jego drzwi. Gdy się je powoli otwierało to skrzypiały. Na czworakach szłam i wydawałam taki sam dźwięk jak ta dziewczynka. Wiedziałam, że nie śpi, ale udawał, że śpi. Powoli weszłam na łóżko, pochyliłam się nad nim i wyszeptałam:
-Buu...
-Monika!?
-To ja we własnej osobie
-To ty byłaś od początku?
-Tak...-powiedziałam i go pocałowałam...

niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 30

-No to super! Widzimy się w Explosion?
-Mam mały problem zapomniałam, że umówiłam się z dziewczynami, że pójdziemy na pool party do kolegi chłopaka Kaylie. Jak chcesz możesz z nami iść.
-Nie, lepiej nie.
-Czemu?
-Bo nie chcę ci przeszkadzać!
-Ale...Halo? Halo? A to ciota rozłączyła się!-poczułam jak ktoś mnie przytula. Wystraszyłam się.
-To tylko ja głuptasie-powiedział Zayn-gratuluję!
-Nie było cię! Nie przyszedłeś! A ja myślałam, że przyjdziesz!
-Kocie, to nie moja wina Simon do mnie dzwonił, to było coś pilnego...
-Chłopaki przyszli tylko ty nie przyszedłeś, teraz to spadaj.
-Cześć Monika!-usłyszałam głos Kaylie-przeszkadzam?
-Nie, właśnie skończyłam z nim rozmawiać, ja muszę jeszcze lecieć się przebrać.
-Spoko-powiedziała i poszłyśmy do domu. Ja szybko się przebrałam i pojechałyśmy. Na imprezie spotkałyśmy Lauren i Payson. Impreza była gruba. Ja z Kaylie i Lauren tańczyłyśmy nawet na beczkach z piwem...
*następny dzień-trening*
-Monika do mojego biura-powiedział zły Sasha
-O co ci chodzi?-zapytałam go wprost
-O to!-powiedział podając mi gazetę-Mistrzyni świata w gimnastyce tańczy na beczce z piwem na jednej z Londyńskich imprez! Naprawdę Monika?
-No, trochę za dużo piwa, znaczy soku jabłkowego wypiłam.
-Żeby mi to było do jasnej cholery ostatni raz
-Jasne
-Za 30 minut masz być w studiu nagraniowym, Simon do mnie dzwonił.
-Jasne i co jeszcze kurwa? Może grom z jasnego nieba? Dobra ja już lecę.
*studio*
-Monika, za dwa tygodnie masz koncert, do tego czasu musisz nagrać płytę-powiedział Simon
-Możemy zacząć dzisiaj?
-Tak
-No to zaczynajmy! Może najpierw Kiss?
-Spoko, wejdź za szybę i powiedz zaczynam gdy będziesz gotowa.
-Ok.-w połowie piosenki coś zaczęło mi nie pasować-Baby let me kiss you, ooo, baby please my lips are sweet, ooo-przerwałam-Simon coś mi nie pasuję
-Musisz to wyżej śpiewać.
-Całą piosenkę czy tylko połowę?
-Połowę.
-Baby let me kiss you. ooo, baby don"t be scared, ooo baby my lips are red ooo...