sobota, 20 lipca 2013

Rozdzial 47

-Harry?
-Tak kocie-
-Czy Zayn mnie w ogòle mnie lubi?
-Nie
-A czy jestem dla niego piękna?
-Nie
-To czemu ze mną jest?-zapytałam, a łza spłyneła mi po policzku.
-Ponieważ on cię kocha a nie lubi. Ty jesteś dla niego królową piękności. Tak jak i dla mnie.-powiedział i się uśmiechnął.
-Przytulisz mnie?-zapytałam i się uśmiechnęłam
-Po przyjacielsku?
-Po przyjacielsku.-powiedziałam a Hazza mnie przytulił. Zayn siedział na sofie. Gdy tylko usłyszał, że drzwi się zamknęły wstał i mnie przytulił.
-Myślałem że sobie coś zrobiłaś.
-Blisko było. Gdyby nie Harry to by mnie tu nie było.-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Harry. Przepraszam cię.-powiedział mój chłopak.
-To moja wina. Ja ciebie też.-odpowiedział Loczek
-Dobra chłopaki gdzie idziemy?-zapytałam
-Nigdzie-powiedzieli razem
-Jak to nigdzie? -zapytałam zła. Komuś zaczął dzwonić telefon.-No odbierze ktoś kurwa ten jebany telefon.
-To twój-powiedział Niall
-Aha-powiedziałam i odebrałam. Gdy skończyłam rozmawiać usiadłam na sofie.
-Mała co ci?-zapytał Liam
-Simon dzwonił. Wiecie miałam mieć trase za dwa miesiące. Zaczynam w przyszłym tygodniu.
-Dlaczego?-zapytał Louis
-Dodali mi do trasy jeszcze jeden kraj. Polske.
-Nie cieszysz się?-zapytał Harry
-Nie. Wolałabym zostać z wami. Spędzić wokny czas z wami.
-Spotkasz swoich znajomych, rodzine...
-Tego sie obawiam.
-Chodźmy na impreze-powiedział Zayn
-Nie no. Teraz to chcecie.
-No jasne.-powiedział Niall' a Harreh zaczął nucić Live while we are young.
-Coz-powiedział Liam
-We-powiedział Niall
-Need-powiedział Louis
-To-powiedział Malik
-Live while we are young!-zaśpiewał Hazza
-No dobra-powiedziałam-ale mogę zabrać ze sobą koleżanki.
-Ile?-zapytał Liam
-5. Będą tu za godzinę.
-No to jedziemy na dwa samochody. Ja i chłopaki w jednym a wy w drugim.-powiedział Hazza
-A może ty będziesz prowadził nasz samochód.-powiedziałam do Harrego.
-Spoko.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam, a on zrobił to samo.-Jak ja kocham te twoje dołeczeki-powiedziałam wsadzając palec w jego zagłębienie na lewym policzku-Ciebie też kocham Zayn-powiedziałam i go przytuliłam. A on się do mnie uśmiechnął. Ja wyszłam z salonu i poszłam do swojego pokoju. Założyłam krótką i obcisłą sukienkę. Była biała. Do tego założyłam 10-cio centymentrowe turkusowe szpilki i torebkę tego samego koloru. Pokręciłam moje długie blond włosy i zrobiłam mocny makijaż. Gdy się przeglądałam w lustrze do pokoju wszedł Louis.
-Hey. Twoje koleżanki już są no i jakby to powiedzieć...duszą chłopaków!-powiedział i się uśmiechnął.
-Już idę-powiedziałam i ostatni raz przeglądnęłam się w lustrze.
-Monika. Wyglądasz zabójczo. W ogóle nie widać, że jesteś w ciąży. Jesteś, znaczy twój brzuch jest płaski. Jedyną zmianą jest to, że ci piersi urosły.-powiedział i się zaśmiał. Ja lekko szturchnęłam jego ramię.
-To źle?-zapytałam
-Wręcz przeciwnie...-powiedział i otworzył mi drzwi.
•••Oczami Harrego•••
Koleżanki Moniki były bardzo ładne, ale były niczym w porównaniu do Moniki.
-Patrz idzie twoja księżniczka-powiedziała Payson
-On nie jest moja, tylko Zayna
-Ale dla ciebie jest księżniczką, tak?
-No tak.
-No to jej pomóż zejść po schodach.-odezwała się brunetka.-A tak w ogóle to jestem Kaylie.
-Miło mi cię poznać Kaylie, a co do tej pomocy to patrz Louis jej pomaga. Ale wiesz dzięki.-powiedziałem i się uśmiechnąłem.
•••Oczami Moniki•••
-Hej dziewczyny! Co tam kochane?-zapytałam szczęśliwa, że znowu je widzę.
-A spoko-powiedziały równo.
-No to tak Curly Boy nas podwiezie do klubu. A chłopaki pojadą drugim samochodem.-powiedziałam i poszłam do samochodu. Usiadłam w tyle. Gdy dziewczyny weszły musiałyśmy siedzieć sobie na kolanach. Podczas jazdy śmiałyśmy się i gadałyśmy o różnych aktorach no i oczywiście o ciuchach. W połowie drogi zatrzymała nas policja. Policjant rozmawiał z Harrym. Ja zakaszlałam a on momentalnie na mnie spojrzał.
-Dzień dobry, znaczy dobry wieczór panie władzo. Czy jest jakiś problem?-zapytałam, a dziewczyny zaczęły się śmiać.
-Taki malutki, jest was tu za dużo.-powiedział stanowczo.
-No wie pan, ja się tu z koleżankami długo nie widziałam no bo płyta, zawody i teraz jeszcze trasa. No więc jak będzie.
-No dobrze, ale to ostatni raz.
-Na pewno-powiedziałam i się uśmiechnęłam. Gdy odszedł, kazałam Harremu, żeby się pospieszył. Impreza była fajna świetnie się bawiłam.
•••Oczami Zayna•••
Gdy usłyszałem ten śmiech od razu rozpoznałem do kogo należy.
-Och Malik jak dobrze cię znów widzieć-powiedziała właścicielka tego śmiechu.
-Nie mogę powiedzieć tego samego o tobie Perrie-powiedziałem oschle.
-No to jak z naszą umową?-powiedziała całujac mnie w policzek.
•••Oczami Moniki•••
Chciałam zatańczyć z Zaynem, szłam w jego stronę patrząc na moje buty. Gdy byłam w połowie drogi spojrzałam w jego stronę i mnie zmroziło. Jakaś dziewczyna całowałł jego policzek i go przytulała. W moich oczach poczułam łzy i pierwszy raz poczułam jak robią sie ciemne.
-Nie wierzę, że mi to zrobiłeś-krzyknęłam w stronę Zayna i wybiegłam. Wsiadłam do samochodu i odpaliłam silnik. Zobaczyłam tylko jak ktoś wsiada do samochodu chłopaków. Po dwudziestu minutach byłam w domu. Weszłam do niego a w środku ktoś był.
-Hej laleczko-znam ten głos. Jacob. Jacob tu jest. Jak on się tu dostał.
-Jak? Co ty?-nie mogłam się wysłowić.
-Spokojnie, nic ci nie zrobię-na te słowa się trochę uspokoiłam. Zaczął do mnie podchodzić, a ja zaczęłam się cofać. Strach obleciał mnie gdy moje plecy dotknęly zimnej ściany. Jacob był coraz bliżej.
-Ja chcę się tylko zabawić.-powiedział i przycisnął mnie do ściany.
-Nie, proszę-powiedziałam i potok łez spłynął po moich policzkach. On sobie z tego nic nie robił, zaczął mnie całować. Jedną dłoń położył na mojej talii, a drugą na udzie i zaczął nią sunąć do góry przy okazji podwijając moją sukienkę. Pocałunkami zszedł na moją szyję i zrobił mi malinkę. Wtedy poczułam jak ktoś go ode mnie odciąga. Ja nie zwarzając na nic zsunęłam się po ścianie i usiadłam na podłodze podciągając moje nogi do klatki piersiowej. Zaczęłam po prostu płakać jak małe dziecko. Po pewnym czasie poczułam jak ktoś dotyka mojego kolana, ja instyktownie się odsunęłam. To był Harry.

Coś od okropnej autorki. Xx
Przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziału, ale nie miałam czasu ponieważ mój wujek leży w szpitalu bo miał wypadek samochodowy. Proszę, nie ja błagam komentujcie to może być nawet kropka albo jedno słowo. Chce po prostu wiedzeć czy to w ogóle ktoś czyta, bo jeżeli nikt to zawiesze bloga na czas nie określony. I bardzo dzękuje za ponad 900 wejść. Buziaki.
Miss Malik

niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 46

Zawody wygrałam. Nic nowego. Pokłóciłam się z Zaynem. Tak poważnie.
*Chwilę po kłótni*
Ubrałam buty i już chciałam wychodzić, ale ktoś chwycił mnie za ramię.
-Harry jeżeli mnie kochasz to mnie puść.-powiedziałam przez łzy. On nic.-Jeżeli mnie teraz puścisz to wróce. Jeżeli nie to zniknę.-po tych słowach mnie puścił. A ja wyszłam trzaskając drzwiami. Było zimno, a ja byłam w krótkiej spódniczce i bluzce na ramiączkach. Było już szarzawo i pusto w parku. Szłam powoli płacząc.
-Ej lala-powiedział znany mi głos. Otarłam łzy i się odwróciłam. Słuch mnie nie mylił. The Wanted.
-Patrzcie, patrzcie kogo wiatr przywiał.-powiedział jeden z nich.
-Gdzie jest twój chłopak?-zapytał inny. Gdy mówił chłopak dreszcz po mnie przeszedł.
-W dupie-powiedziałam ostro.
- No to co masz ochotę na mały numerek?-wyszeptał jeszcze inny bawiąc się moimi włosami.
-Nie, ale w jednym masz racje byłby on malutki-powiedziałam oschle patrząc w jego oczy. W jego oczach zobaczyłam furię
Już chciał mnie uderzyć ale mu się nie udało. Harry mu przeszkodził. Ja mając chwilę nie uwagi uciekłam w stronę skały. Weszłam na czubek i odwróciłam się twarzą w stronę wody. Już chciałam skakać. Ale Harry mnie złapał za nadgarstki i przytulił.
-Zostaw. Daj mi umrzeć. Nie mam dla kogo żyć.
-Masz. Dla mnie. Dla Jade i Leah. Dla Zayna. Dla chłopaków. Dla fanów. Dla rodziny.
-Zayn mnie nie nawidzi.
-On cię kocha.
-To jest kłamstwo.
-Prawda
-Dupa a nie prawda-powiedziałam
-Twoja na pewno-powiedział a ja siè zaśmiałam gdy pokazał swoje dołeczki.

niedziela, 7 lipca 2013

Rozdzial 45

*na drugi dzien*
Wstalam dpsc wczesnie. Ubralam sie i zeszlam na dol do kuchni. Na stolku siedzial Harry. Podeszlam do niego i go przytulilam.
-Czemu to zrobiles?-zapytalam
-Bo bylem zazdrosny.-powiedzial swoim chrypkowatym glosem.
-Jezu ale mi brakowalo tego glosu. Wiesz co?
-Co?
-Bedziesz wojkiem.
-Jak to?
-Zaszlam w ciaze z Malikiem
-No to gratulacje.-powiedzial i odszedl
- Ej co ci?
- Ty nadal nie rozumiesz ze cie kocham?
-Ja ciebie tez.
- Ty mnie kochasz jak brata a ja troche inaczej.
-To nie moja wina ze zakochales sie w zajetej dziewczynie
-Ale twoja wina ze mnie nie wybralas
-Ty nawet nie wiesz jak bardzo mnie ranisz
-Ty mnie tez-powiedzial i wyszedl Poszlam do lekarza i na sale gimnastyczna.
-Ok dziewczyny. Zawody sa za tydzien. Ja bede z wami tylko przez nastepne cztery miesiace i wroce po roku.
-Monika, co zie stalo?-zapytala jakas dziewczyna
-Jestem w ciazy. Tak. Tak. W ciazy.
-Kto bedzie nasza liderka?
-W czasie mojej nie obecnosci Payson bedzie wasza liderka. I mam jeszcze jedno pytanie. Sasha i Lauren czy zostaniecie rodzicami chrzestnymi Leah?
-Oczywiscie-powiedzieli rowno
-A co Zayn na to?-zapytala Payson
-On wybiera rodzicow chrzestnych dla Jade.
-Jak to?
-To beda blizniaczki.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Rozdział 44

-Nie ale ja mam coś dla ciebie. Spóźnisz się do szkoły-powiedział Liam
-Ach walić to, walić, walić, walić!-powiedziałam i się rozpłakałam.
-Monika czy ty czasem w ciąży nie jesteś?-zapytał Zayn
-Nie wiem-powiedziałam i poszłam do pokoju. Stamtąd wyciągnęłam test ciążowy i wyszło pozytywnie.
-Zayn!!!-wykrzyczałam, a nawet wypiszczałam
-Jezu, co ci?
-Jestem w ciąży-powiedziałam płacząc.
-To świetnie!
-Nie! To okropnie zamów mi wizytę u lekarza.
-Chyba nie chcesz usunąć?
-Muszę Zayn, zrozum moja kariera.
-Dobrze, na kiedy?
-Na dzisiaj.
-Ok-powiedział smutno i chyba zauważyłam łzę w jego oku. Zeszłam na dół i po godzinie byłam na miejscu. Paparazzi to mnie kuźwa wszędzie wyniuchają. Gdy wróciłam do domu zapadła cisza. Ja usiadłam na przeciwko Zayna i siedziałam w ciszy.
-Jak było?-zapytał Zayn
-Nijak.
-Ok.
-Ale wiedz, że jesteś ojcem.-powiedziałam
-Był ojcem-powiedział Niall
-Nie, on jest ojcem-powiedziałam
-Był ojcem-powiedział Liam i Lou
-Chyba lepiej wiem czy usunęłam czy nie!
-Ok-powiedział Lou
-Nie usunęłam, nie byłam w stanie.
-A co z twoją karierą?-zapytał Zayn
-Odbuduje się ją.-powiedziałam i się uśmiechnęłam