-Monika! Chłopaki są już głodni. Jedźmy już!-powiedział Louis
-Ok.
-Ty gotujesz!-powiedział i połaskotał mnie po brzuchu.
-Lou, przestań, nie mogę oddychać-wydukałam
-Ok, chodźmy już-powiedział i chwycił mnie za rękę. Czy jesteśmy parą? Nie, my jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi.
-Zrobimy tak, że wy pojedziecie do domu, a ja do supermarketu. Hmm?
-Ok, ale...
-Żadnego ale!
-Ok.-powiedział i poszliśmy się przebrać. Oni pojechali do domu się przygotować, a ja do supermarketu. Gdy patrzyłam na półki po potrzebne mi składniki wpadłam na kogoś.
-Kurczę, muszę zacząć uważać jak chodzę. Przepraszam.
-To nasza wina-powiedziały równo dwie dziewczyny. Ich głosy były podobne do głosów Olki i Sonii.
-Sonia? Ola?
-Monika?! Ale się zmieniłaś!-powiedziały równo.
-W Krakowie huczy o twoim romansie z Harrym-powiedziała Ola.
-I o występie-dodała Sonia.
-Szczerze?-kiwnęły głowami na tak.-Wali mnie to. Wpadniecie do nas na obiad. Ja gotuję...
-Spoko, jeżeli ty gotujesz to tak. Jesteś najlepszą kucharką jaką znam-powiedziała Olka. Sonia mi się tylko, przyglądała.
-Schudłaś i to bardzo.-odezwała się w końcu Sonia.
-To przez pracę...
-Ty pracujesz?!-zapytały równo
-Tak, jestem tancerką go go w klubie nocnym.
-Ty tancerką w klubie nocnym. Niezły żart-powiedziała Ola
-Chłopaki mamy gości. Spróbujcie zachowywać się jak ludzie.-zero reakcji ze strony chłopaków-A zapomniałabym obiad jest gotowy!-wtedy usłyszałam jak ktoś biegnie po schodach.-Dobra, to jest Sonia, a to Olka.
-Przecież one są takie same!-powiedział Harry.
-Idioto bo są bliźniaczkami, które są ładniejsze niż ty-powiedziałam
-Uuu cass-powiedział Louis i przybił mi piątkę.
-Dobra chodźcie jeść.-powiedziałam i podeszłam do stołu. Gdy skończyłam jeść, zobaczyłam, że Harry i Niall już też skończyli.
-Harry, Niall muszę z wami pogadać-powiedziałam wstając od stołu.-dziewczyny za 10 minut wracam.
-Ok-powiedziały równo. Po usłyszeniu odpowiedzi poszłam z chłopakami do salonu.
-Więc, jest taka sprawa, że obydwoje zapytaliście się mnie o to samo...-Niall mi przerwał
-Ja zapytałem ją pierwszy więc jest moja...
-Wcale nie-powiedział Harry. Zaczęli się kłócić.
-Wybieram...-przerwałam. -Na pewno nie Nialla, i na pewno nie Harrego.
-Ale jak to?-zapytał Harry.
-Dziewczyny już poszły.-powiedział spokojnie
-Wyjdź-powiedziałam chłodno. Nawet na niego nie spojrzałam.
-Ale...

Super ;)
OdpowiedzUsuń