-Przepraszam cię Zayn-powiedziałam ocierając krew z wargi Zayna.
-To nie ty powinnaś mnie przepraszać, słońce.
-Ale gdybym nie ja to by się nic nie stało.-powiedziałam ze łzą w oku.
-To nie twoja wina. Słyszysz?
-Ale...-Zayn przerwał mi pocałunkiem.
-Nie ma żadnego ale. To nie ty zawiniłaś. Idziemy do kawiarni?
-O tej porze? Jest już puźno.
-Kawiarnia jest jeszcze otwarta. Albo możemy iść zrobić ci paznokcie lub do fryzjera? Co tylko chcesz.
-Ja nic nie chcę, jedyną rzecz którą chcę to cofnąć czas.
-Monika, wkurwiasz mnie już.
-Dlatego, że chcę naprawić to co spieprzyłam?-zapytałam zdziwiona
-Nie da się już tego naprawić. Stało się i się nie od stanie.-powiedział Zayn
-Ale może da się to jakoś wynagrodzić?
-No nie wiem, nie wiem-powiedział i się uśmiechnął. Ja go pocałowałam i przytuliłam.
-Przepraszam cię-powiedziałam
-Jesteś jak zacięta płyta.-powiedział i się uśmiechnął. A ja pocałowałam go w policzek.
-Wy już się migdalicie?-zapytał się nas Louis
-Zostaw ich w spokoju, nie widzisz, że są w sobie zakochani.-powiedział Liam
-Ta, oni zakochani, a my głodni-powiedział Niall.
-Zamówcie sobie coś-powiedział Zayn.
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Rozdział 42
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz