Rozdział dedykuje mojej koleżance Marysi. Miłego czytania.
Czytasz=komentujesz
_________________________________
-Jezu!-krzyknęłam-Mój łeb!-powiedziałam chwytając się za głowę.
-Co się dzieje?-powiedział zaspany Lou
-Nic, mam zajebistego kaca
-Nie dziwię się-powiedział Liam
-Ale wystarczająco słabego, że nadal mogę ci przypierdolić.-powiedziałam i pobiegłam za Liamem. Zakręciło mi się w głowie i upadłam w objęcia Harrego. Popatrzyłam w jego zielony oczy i się rozpłakałam.
-Jak mogłeś tak powiedzieć-powiedziałam płacząc.
-Ale to nie tak, ja tak powiedziałem, że by się od nas odczepił-powiedział Harry i się uśmiechnął.
-Kocham te twoje dołeczki-powiedziałam słodko się uśmiechając-ale teraz muszę zabić Liama-powiedziałam wściekła. Już miałam biec, ale moje nogi były takie słabe.
-Monika? Kiedy ty ostatni raz coś jadłaś?
-Wczoraj o 19.30
-A co jadłaś?
-Marchewkę?
-Też tylko marchewkę...-powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Musisz zacząć coś jeść-powiedział i podniósł mi koszulkę do góry-co to?-powiedział zły pokazując na tatuaż.-masz jeszcze jakieś?
-Tak...-powiedziałam i spuściłam głowę
-Gdzie?
-Na ramieniu...
-Monika, co cię to tego podkusiło.
-Ładna dziara...Monika?-powiedział Lou
-I to nie jedna-powiedział Harry pokazując mu wszystkie tatuaże.
-Tak, dwa. Jeden na ręce a drugi na nadgarstku-powiedziałam smutna.
-Masz szczęście, że Liam nie wie-powiedział Harry
-Czego nie wiem?-zapytał Liam, jedząc jabłko.
-Tego, że Monika chce cię zabić. Prawda Harry?-powiedział Lou
-Tak-odpowiedział Loczek
-Ja idę coś zjeść-powiedziałam, ale nie byłam w stanie się ruszyć, nogi miałam jak z waty.
-Może ci pomogę?-zapytał się Zayn
-Ok.
Weszliśmy do kuchni. Ja usiadłam na wysepce, a Zayn zaczął coś pichcić.
-Zayn, co się wczoraj stało?
-Kiedy?
-Po tym jak przyszłam z imprezy. Pamiętam, że się całowaliśmy i później mi sie film urwał...
-A szkoda, że nic nie pamiętasz, było wspaniale...
-Czyli my...-nie dokończyłam
-Tak, spaliśmy ze sobą
-Tak, spaliśmy ze sobą
-Ok. A czy ty wiesz czemu Liam mnie tak nie lubi?
-Przypominasz mu jego byłą...
-Aha, a coś jeszcze...
-Tak. Chodzi o to, że-nie dokończył ponieważ Głodomorek mu przeszkodził
-Co gotujesz?-zapytał
-Śniadanie dla Moniki!
-Dam ci połowę-szepnęłam Niallerowi do ucha. Ten tylko mrugnął. Gdy odszedł, ja zeszłam z wysepki i zemdlałam.

Super Dzieki za dedykacje ;**
OdpowiedzUsuń