poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział 8

*tydzień później*

Stylizacja na galowoDzisiaj jest mój pierwszy dzień w nowej szkole. Wstałam z łóżka i podeszłam do mojej szafy. Mój pokój jest ogromny. Zastanawiałam się co mam na siebie założyć. Mam być na galowo, ale ja jestem zbuntowana więc troszeczkę to naciągnę. Długo nie mogłam nic znaleźć. Moja własna łazienka też jest ogromna. Weszłam do niej i wzięłam szybki prysznic. Stanęłam przed wielkim lustrem i zaczęłam się przeglądać. Nie jestem bardzo chuda, ale żebra są już widoczne przez skórę. Nie! Ja jestem OK! Nie potrzebuję żadnej diety. Nie jestem chuda, ani gruba, więc chyba mogę zacząć jeść zwyczajnie... Popatrzyłam na wyświetlacz mojego telefonu. Już 8.00! Szybko się ubrałam i zeszłam na dół. 
-Cześć Niall-powiedziałam całując go w policzek
-Cześć Monika-powiedział szczęśliwy
-Cześć Zayn-zawołałam do Zayn'a i poczochrałam mu czuprynę
-Tylko nie włosy! Och, man!-powiedział troszeczkę zły
-Siemka Louis, daj jedną marchewkę-powiedziałam zabierając mu marchewkę z ręki
-Ejj, to moje!
-Teraz już moje-powiedziałam gryząc marchewkę
-O widzę, że księżniczka nareszcie raczyła obdarzyć nas swoją obecnością-powiedział Liam. To fakt od dnia przeprowadzki nie wychodziłam z pokoju.-myślałem, że masz iść na galowo do szkoły?!
-No tak, ale ja ten strój  galowy mam w głębokim poważaniu więc go troszeczkę odmieniłam-odpowiedziałam nie patrząc mu w oczy
-Ja cię tak z domu nie wypuszczę-powiedział zły
-Nie musisz, sama wyjdę!-powiedziałam zbliżając się do drzwi
-Monika?-usłyszałam głos Hazzy-możemy pogadać?
-Nie możemy! Muszę już iść, pa!-wyszłam trzaskając drzwiami
-Monika wróć-usłyszałam głos Liam'a
-Wal się!
Gdy doszłam do szkoły, zdziwiłam się. Ta szkoła była dwa razy większą od mojej stary budy.
Weszłam na teren budynku i skierowałam się w stronę recepcji. Tam dowiedziałam się, że mam czekać na kogoś kto mnie oprowadzi po szkole. Usiadłam na krześle i czekałam, aż ktoś przyjdzie. W końcu do recepcji weszła dziewczyna.
-Monika?-zapytała się mnie
-Tak, a ty to...
-Lola
-Lola, ok-powiedziałam
-To chodźmy-powiedziała. Oprowadziła mnie po pierwszym budynku, zostały nam dwa.
-Kuźwa, ta szkołą jest za duża. Może sobie odpuścimy resztę oprowadzania?-zapytałam się Loli
-Ok, chodźmy za budynek...
-Masz fajki?-zapytałam się jej
-Jasne, masz-powiedziała podając mi paczkę papierosów-może pójdziesz ze mną i z moimi znajomymi na dyskotekę dzisiaj wieczorem?
-Jasne, o której?
-O 20.00. Gdzie mieszkasz do wpadnie po ciebie David.
-Masz-podałam jej karteczkę z adresem. Resztę lekcji spędziłyśmy paląc i gadając. Gdy przyszłam do domu było ok. 18.00. Gdy weszłam do salonu Liam się mnie przyczepił.
-Gdzie ty byłaś?-zapytał zły
-A co to ty moim ojcem jesteś, że wszystko musisz wiedzieć?-powiedziałam już zirytowana jego zachowaniem.
-Czy ty paliłaś?
-Może tak, a może nie!-powiedziałam i się zaśmiałam. Skierowałam się w stronę schodów.-Wróć-krzyknął Liam
-Spierdalaj-wykrzyczałam i weszłam do swojego pokoju. Wybrałam krótką czerwoną sukienkę i czarne szpilki. Zrobiłam mocny makijaż i czekałam. Zobaczyłam, że już jest 19.30. Postanowiłam zejść na dół. Poszłam coś zjeść. Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej marchewkę.
-Wow!-krzyknął Zayn przytulając mnie od tyłu.
-Zayn, puść mnie!-powiedziałam
-Ok-powiedział i odsunął się ode mnie nie chętnie.-Gdzie ty idziesz?
-Na imprezę z Lolą
-Z kim?
-Z koleżanką.
-Aha, spoko.
-Monika!-powiedział wkurzony Liam-chodź tu na chwilę!
-Już idę!-krzyknęłam i skierowałam się w stronę salonu.-co chcesz, śpieszę się...
-Wow-powiedział Lou, Harry i Niall
-Gdzie ty się wybierasz?-zapytał Liam
-Na imprezę z Lolą
-Kto to?
-Koleżanka. Zaraz tu będzie David, pośpiesz się.
-Nigdzie nie idziesz w takim stroju!
-Zabronisz mi?
-Tak
-Założysz się, że wyjdę.
-Monika wyglądasz jak prostytutka, nie gorzej jak dziwka!
-Bo nią jestem!-wykrzyczałam i wyszłam z domu. Przed domem na motorze siedział jakiś chłopak.
-Ty to pewnie jesteś Monika?-zapytał się i uśmiechnął się szelmowsko-wsiadaj!
-Ok, jedźmy już.
Bawiłam się świetnie. Gdy było ok. 4.00 nad ranem poczułam, że już jestem nieźle pijana.
-Lola!
-Yhmm?
-Ja już idę!
-OK!
Weszłam do domu najciszej jak mogłam. Ale jak każda pijana osoba musiałam się na czymś przewrócić. Wtedy Zayn bez koszulki wstał z kanapy i się mnie zapytał:
-Która godzina?
-4.30-odpowiedziałam i przygryzłam dolną wargę. Miałam na niego ochotę tu i teraz
-Ok-powiedział i się odwrócił. Ja złapałam go za rękę i pocałowałam go namiętnie.
-Monika, co ty robisz?-zapytał zdziwiony. Jego opory znikły gdy ściągnęłam moją sukienkę.
-Chodź do mnie-wyszeptałam do jego ucha. Pamiętam tylko to, że zaczęliśmy się całować. Później film mi się urwał. Może to i lepiej?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz