sobota, 11 maja 2013

Rozdział 19



Nie wiem jak długo pływałam, ale ulewa już się skończyła. Ściągnęłam bluzkę i spodnie, pozostałam w samej bieliźnie. Położyłam ubranie na kamieniu, żeby wyschły. Siedziałam tak i patrzyłam na wodę. Usłyszałam jak ktoś woła moje imię. Nikt nie wiedział gdzie mogę być, oprócz mojego pamiętnika. Louis! On przeczytał mój pamiętnik, a to świnia! Słyszałam jak rozmawia z chłopakami. Szybko schowałam swoje ubranie za jakimś kamieniem i sama weszłam do wody. Popłynęłam na dno. Schowałam się za jakąś skałą. Słyszałam jak mnie wołają, ale ja nie reagowałam. Gdy usłyszałam, jak Liam mówi, że mnie tu na pewno nie ma, i żeby poszli szukać gdzieś indziej uspokoiłam się. Wypłynęłam powoli na powierzchnie. Ale nie wyszłam z wody, znów zaczęłam pływać. Robiło się już ciemno, więc zaczęłam szukać mojego pudełka, które tu kiedyś schowałam. Znalazłam je pod kamieniem. W pudełku było chyba ze 100 świeczek, 10 pudełek zapałek, zapalniczka, koc i chipsy. Zapaliłam świeczki, usiadłam na kocu i jadłam chipsy patrząc na gwiazdy przez dziurę w "suficie". Usłyszałam wycie wilka. Wystraszyłam się, ale wilki rzadko tu przychodzą więc nie miałam się czego bać. Po krótkiej chwili usłyszałam jak coś wbiega do jaskini. Była to młoda wilczyca. Była niesamowita. Jedno oko miała fioletowe, a drugie niebieskie. Podbiegła do mnie i położyła się na kocu.

-Głodna jesteś?-zapytałam dając jej chipsa. Ona go tylko go powąchała i zjadła. Z pudełka wyciągnęłam drugą paczkę i chipsów i wysypałam je na kocu dla wilczycy.-Fajny z ciebie stwór.-ona tylko się na mnie popatrzyła i ułożyła się w kłębek koło moich nóg. Nie miałam ze sobą telefonu, żeby zobaczyć która godzina. Nie miałam zamiaru wracać do domu, przynajmniej dzisiaj. Nie miałam zamiaru zostawić Fifi tu samej. Fifi?! Tak nazwałam wilczyce. Ja nadal patrzyłam na niebo. Zaczęłam śpiewać cicho Ewy Farnej. Gdy skończyłam usłyszałam głos jakiegoś chłopaka.
-Ładnie śpiewasz...
-Kim jesteś?-szybko wstałam, a Fifi stanęła przede mną.
-O to samo mógłbym zapytać się ciebie. Nie wiedziałem, że kto ktokolwiek oprócz mnie zna to miejsce.
-Odpowiedz na moje pytanie.-powiedziałam. Nie widziałam jego twarzy ponieważ stał w mroku. Ale widziałam po konturach, że nie ma koszulki i ma muskularne ciało.
-Jestem Jacob, a ty to...
-Monika. Miło mi cię poznać Jacobie.-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Mi ciebie też.-powiedział i wyszedł z mroku. Był przystojny. I totalnie w moim stylu.-co tutaj robisz?
-Uciekłam z domu. Musiałam pobyć sama, z dala od znajomych, rodziny i problemów.
-To może ja już pójdę, jeżeli chcesz pobyć sama.-powiedział. O nie ty jesteś mój masz tu zostać, pomyślałam sobie.
-Zostań, proszę cię.
-Ok.-powiedział i przysiadł się na kocu. Fifi go obwąchała, popatrzyła na mnie, kiwnęła głową i wybiegła. Czekaj?! Kiwnęła głową? Musiało mi się przywidzieć. Gadałam z Jacobem o wszystkim i o niczym. W końcu między nami zapadła nie zręczną cisza. Patrzyliśmy sobie w oczy. Teraz mi nie uciekniesz, pomyślałam sobie i go pocałowałam, a on odwzajemnił pieszczotę. Zaczęliśmy się całować coraz zachłanniej. Ale wtedy on się odsunął.
-Co jest?-zapytałam zdyszana.
-Jesteś tego pewna, znaczy...no wiesz znamy się jakieś dwie godziny.
-Ok, jak nie chcesz to ok.-powiedziałam zła i odsunęłam się od niego.
-Źle mnie zrozumiałaś, ja chcę, ale nie wiem czy ty chcesz.-powiedział przysuwając się do mnie. Ja go tylko namiętnie pocałowałam w usta.
-A teraz wiesz?-zapytałam przygryzając dolną wargę zębami. On tylko kiwnął głową. Czy się z nim przespałam? Tak.
-Było bosko.-powiedziałam zdyszana.
-A tak w ogóle, chcesz ze mną chodzić?
-No nie wiem, nie wiem...-powiedziałam i się uśmiechnęłam.-Jasne, że tak.-i wtedy wilczyca przybiegła z powrotem...
_______________________________
Zerknijcie w zakładkę bohaterowie, dodałam tam nowego bohatera.

3 komentarze:

  1. Zajebisty ale po co ten Jacob .?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka nowa postać, w kolejnych rozdziałach będzie o nim więcej

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń