-Co się stało kochanie?-zapytał mnie Jacob. On już pływał w jeziorku.
-Coś mnie goniło, ja już prawie byłam w wodzie, ale to coś chwyciło mnie za nogę i...-rozpłakałam się.
-To był tylko koszmar.-powiedział i mnie przytulił.
-Wiem, ale to było takie realistyczne.
-Chcesz wrócić do domu?
-Nie chcę, ale muszę...
-To idź się ubierz. Twoje ubranie już jest suche.
-Ok.-powiedziałam i poszłam się ubrać. Fifi cały czas za mną chodziła.
-Gotowa?-zapytał się mnie J
-Tak, chodźmy już. Fifi chodź.
-Bierzesz ją ze sobą?
-Tak, nie zostawię jej tu.
-No dobrze.-powiedział i wyszliśmy z jaskini. Już wychodziliśmy z lasu, ale ja usłyszałam jak coś za nami szeleści.
-Co to?-zapytałam przerażona.
-Pewnie jakaś sarna-wtedy za krzaka wyszedł mały króliczek.-albo królik
-Uff.
-Nie martw się, nic ci nie grozi.-powiedział i mnie pocałował.
-No ok.-powiedziałam i chwyciłam go za rękę. Byliśmy już pod domem.
-To tu. Wejdziesz?-zapytałam go
-Nie zapomnę.-rzekłam i pocałowałam go namiętnie.
-Jutro w jaskini?-zapytał-może o 20.00?
-Nie mogę, idę do pracy...-zapomniałam mu powiedzieć gdzie pracuję.
-Gdzie pracujesz?
-W klubie go go, tańczę na rurze.
-Tylko tyle?
-Tak.
-Jaki klub? Wpadnę cię pooglądać-powiedział i się uśmiechnął.
-Explosion, to do jutra.
-Do jutra-powiedział i pocałował mnie w policzek. Postanowiłam, że przez jakiś czas nie będę się odzywać do chłopaków. Weszłam do domu.
-Monika, boże, gdzie ty byłaś?-zapytał Liam.-Monika odezwij się.
-Co to za kochaś?-zapytał Harry-i to jego wybrałaś zamiast mnie?-zapytał się i oparł się o framugę drzwi.-Monika?
-Gdzieś ty była?-zapytał Niall, ja nadal się nie odzywałam.-Monika! Odezwij się.-krzyknął I potrząsnął mną. Ja ich kompletnie zignorowałam.
-Fifi chodź!-zawołałam wilczyce.
-Kto to Fifi?-zapytał Louis. Ja nic nie odpowiedziałam.
-W końcu będziesz musiała się odezwać-powiedział Zayn. Ja mu tylko pokazałam środkowy palec i weszłam do swojego pokoju. Wzięłam Roxi na ręce. Fifi cały czas za mną chodziła. Ja, Roxi i Fifi poszłyśmy na strych. Usiadłyśmy razem na parapecie i patrzyłyśmy się na siebie.

Fajny.
OdpowiedzUsuń