środa, 29 maja 2013

Rozdział 29 cz.2

Wróciłam do domu koło 2.00. Chłopki siedzieli w salonie. Liam do mnie podszedł.
-Mała możemy porozmawiać?
-Pewnie, chodź do mnie.-powiedziałam. Usiedliśmy na sofie.
-Co się dzieje?
-Nikt nie widzi jak bardzo się staram. Nikt. Próbuje zwrócić na siebie waszą uwagę, ale wy nic.-powiedziałam i się rozpłakałam
-Ej, mała nie płacz.
-Tylko Sasha i dziewczyny wiedzą jak bardzo się staram, jak bardzo mi zależy.-powiedziałam i otarłam łzy z policzka.-ja muszę lecieć na trening.
-O drugiej w nocy?
-Indywidualny, bez trenera, sama. Muszę poćwiczyć.
-Chłopaki na pewno też chcą cię zobaczyć jak trenujesz.
-Wątpię, na pewno nie po tym co zrobiłam.
-Ja chcę.
-Poczekaj tylko spakuję rzeczy i możemy wychodzić.-wzięłam torbę, spakowałam do niej strój klubowy na zawody, wodę strój na trening i resztę rzeczy.-możemy zejść na dół.
-Ok-powiedział i po chwili znaleźliśmy się w salonie.-chłopaki jedziemy.
-Gdzie?-zapytał Loczek
-Na trening-powiedziałam szybko. Chłopki spojrzeli na mnie-mój trening.
-Ja nie jadę-powiedział Zayn
-Wszyscy jedziemy-powiedział stanowczo Loczek.
-Ja nigdzie nie jadę-powtórzył Malik
-Kurwa chłopie wali mnie to. Jedziesz i koniec.
-Harry, jak nie chce to go tego nie zmuszaj-powiedziałam-może przynajmniej jutro przyjdzie na zawody-dodałam
-Już lecę-powiedział Zayn
-Na pewno przyjdzie, wszyscy przyjdziemy-powiedział stanowczo Louis.
-To chodźmy-powiedział Niall. Po tych słowa wszyscy oprócz Zayna wsiedliśmy do mojego samochodu. Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy na salę. Chłopki usiedli na materacach. A ja zaczęłam się rozciągać. Podeszłam do kozła. Odrzuciłam odskocznie i podeszłam na koniec rozbieżni. Wykonam skok Jurczenko z trzema śrubami. Rozbieg i sukces. Podeszłam do równoważni. Triple flip-flop. Parę salt i układ Chin Chon. Sukces. Teraz mata. Kolejny sukces. Poręcze asymetryczne.
-Chłopki o to moja domena.-powiedziałam i zaczęłam wykonywać układ. Sukces.
-Monika? Co ty tu robisz?
-Trenuję. A ty? Sasha ja cię bardzo przepraszam.
-Nic się nie stało. Oni już muszą iść.
-Czemu?
-Bo zaraz tu dziewczyny przyjdą, już jest 6.30.
-Już? Chłopki sorrki musicie już spadać. Zobaczymy się na zawodach.
-Pewnie-powiedzieli chórkiem.
-Liam?
-Tak, mała?-zapytał
-Powiedz Zaynowi, że go przepraszam i bardzo mi zależy na tym aby pojawił się na zawodach. A i jeszcze jedno powiedz mu, że go kocham.
-Jasne, mała, jasne jak słońce-powiedział i się uśmiechnął. Po jakiś 15 minutach dziewczyny weszły na salę.
-Wszyscy?-zapytał Sasha
-Wszyscy!-odpowiedziałyśmy chórkiem.
-Monika siada na krześle i odpoczywa, a reszta do ćwiczeń.
-Ale jak to?-zapytałam
-A no tak to. Trenowałaś cała noc, teraz odpoczywasz.-powiedział Sasha i uśmiechnął się słodko.
-Ok-powiedziałam i opadła na materac. Po dwóch godzinach leniuchowania Sasha zwołał nas wszystkich do siebie.
-Nasz tegoroczny skład to: Monika, Payson, Kaylie, Lauren, Jordan i Emily.
-Sasha mogę cię prosić na słówko?-zapytałam zdziwiona
-Chodź do mojego biura-powiedział, a ja mrugnęłam do Payson, aby poszła i podsłuchiwała rozmowę.
-Nie tak się umawialiśmy.-powiedziałam złą-Jay Jay jest sto razy lepsza od Emily.
-Jay Jay ma jeszcze czas na bycie mistrzynią
-Emily też.
-Ona jest w tym samym wieku co ty.
-W wieku tak, ale po co marnować miejsce na skład jeżeli ona w ogóle nigdy nie wygra. Albo jedzie Jay Jay, albo ja nie jadę.
-No dobrze.
-I takie to było trudne.
-Nie, chyba nie.-powiedział i podszedł do Emily. Ta się rozpłakała i wybiegła z sali, gdy podszedł do Jay Jay ta zaczęła skakać z radości.
-To było piękne, zaryzykowałaś swoją karierę dla mojej siostry-powiedziała Payson
-Czego się nie robi dla przyjaciół.
*zawody*
Na równoważni nasze zawodniczki zajmowały czołówkę, na macie też, na koźle też. Teraz moja domena,
-O podejście do poręczy asymetrycznych prosimy Monikę Stefczyk na lewe, a Chin Chon na prawe.-powiedział głos w głośnikach. No to się zaczyna.
-Powodzenia-powiedziała Chin
-Tobie ono się bardziej przyda-powiedziałam i uśmiechnęłam zirytowana. Zaczyna się. Wszystko robi w tym samym czasie, ten sam układ, ten sam czas. Lecz Chin wylądowała za linią. Tak, wygraną mam w kieszeni.
-A teraz wyniki-powiedział głos w głośnikach. Klub, który wygrywa to The Rock! A naszą tegoroczną mistrzynią jest...-no dawaj pospiesz się! Myślałam sobie.-Monika Stefczyk!
*Wieczór*
-Halo?-odebrałam telefon od Simona
-Monika? Gratuluję!
-Ach, dziękuję.
-Możesz wpaść do studia?
-Teraz?
-Tak, chodzi o płytę.
Stylizacja dzien wolny-Za 30 minut będę.powiedziałam i się rozłączyłam. Przebrałam się i po 25 minutach byłam w studiu.
-Witaj!-powiedział Simon
-Cześć Simon. Więc o co chodzi?
-Mam 12 tekstów piosenek dla ciebie. Są one o twoim życiu. Dowiedziałem się wielu rzeczy od chłopków i twoich koleżanek.
-Ok, co ja mam robić.
-Wybrać teksty piosenek i wymyślić tytuły dla nich, a i nazwę płyty.
-Ok-powiedziałam i zaczęłam czytać piosenki. Po jakiejś godzinie zawołałam Simona.-mam!
-No to mów.
-Ok. 1. Love 2. Kiss 3. Help from a friend 4. Everything about me 5. Sadness 6. Dream 7. Fight with Devil 8. Trust me 9.Love's slave 10. Shit happens 11. Eyes 12.Kot Paczaj
-A na płytę?
-Everything about me!
-Ok.-usłyszałam jak dzwoni mi telefon
-Sorry, muszę odebrać.
-Już możesz lecieć na dzisiaj skończyliśmy.
-Dzięki-powiedziałam i wyszłam ze studia-Halo?
-To ja Sel. Idziemy na imprezę?
-Pewnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz