-Halo?
-Cześć Monika!
-Cześć Niall, co chcesz?
-Za pół godziny będziemy u ciebie w domu...-przerwałam mu
-Tak
-Ok, muszę kończy, bo inaczej się nie wyrobię.
-To do zobaczenia!
-Cześć.
Szybko się przebrałam i sprawdziłam czy wszystko mam. Spakowałam dokumenty, portfel i iphon'a do torebki i poszłam do kuchni.`
-Cześć mamuś-powiedziałam i ucałowałam ją w policzek
-Cześć, co chcesz do jedzenia?
-Zrób mi kanapki na drogę, bo teraz nie zdążę nic zjeść, bo chłopaki zaraz będą...
-Ok, to znieś walizki na dół
-Z tym będzie mały problem.
-Jaki?
-Zobaczysz...- i wtedy usłyszałam, że ktoś puka-otworzę!
-Cześć chłopaki, wchodźcie...
-Dzięki, gdzie masz bagaże?-zapytał Harry
-Na górze, pomożecie mi je znieść?
-Pewnie!-powiedzieli chórkiem, a ja zachichotałam
-Panie przodem-powiedział Zayn, przepuszczając mnie tak, abym szła pierwsza
-Dzięki-odpowiedziałam mu i się uśmiechnęłam
Gdy szłam po schodach czułam jak mnie obserwuje. Gdy weszliśmy do mojego pokoju wszyscy w nim obecni spojrzeli się na mnie.
-Co?-zapytałam
-To!-powiedział zdenerwowany Liam pokazując ręką walizki.-jak ty sobie to wyobrażasz?!
-Ale co? Walizki? Przecież się wyprowadzam, z kosmosu się urwałeś?-wykrzyczałam
-Wiesz co?
-Co?
-Jesteś rozpieszczoną nastolatką, która myśli, że jest pępkiem świata...
-Jak ty mnie nazwałeś?-powiedziałam wściekła
-Rozpieszczoną panienką!
-Ja!? Rozpieszczona?!-powiedziałam i już miałam się na niego rzucić, ale Louis mnie chwycił-Zostaw mnie! Ja mu tu zaraz pokaże jaką ja mogę być rozpieszczoną panienką!
-Uwierz, nie warto...-powiedział Louis-wcale taka nie jesteś, a ty, Liam wyluzuj, zrozumiałeś?-nie odpowiedział-Liam?!
-OK-wycedził przez zęby Liam
-Chodźmy do samochodu, bo się spóźnimy na samolot-powiedział Harry
-Tylko zniesiemy walizki-powiedziałam-których tu nie ma...-powiedziałam zdziwiona
-Już je zniosłem!-powiedział i się uśmiechnął
-Ok-powiedzieliśmy wspólnie
-Monika?-powiedziała mama
-Tak, mamo?
-Tu masz kanapki...
-Kanapki?!-krzyknął Niall
-Kanapki Moniki-powiedziała mama
-No właśnie, moje kanapki-powiedziałam do niego i mrugnęłam
-Och-powiedział i mrugnął
-Mamuś, obiecuje, że będę dzwonić codziennie, kocham cię bardzo-powiedziałam i się rozpłakałam
-Ja ciebie też, i nie płacz bo ci się makijaż rozmaże-powiedziała i się uśmiechnęła
-Ok, to pa
-Pa-powiedziała i mnie przytuliła
Gdy skończyłam się żegnać, wyszliśmy na zewnątrz i zimny wiatr owiał moje ciało.
-Zimno ci?-zapytał Harry
-Tak trochę
-Masz moją bluzę-powiedział zawieszając jego bluzę na moich ramionach
-Dziękuje
-No to lecimy!-powiedział Niall
-No tak...-powiedziałam kładąc głowę na ramieniu Styles'a,-Prześpię się
-Ok-powiedział Zayn
Nie mogłam usnąć, ale udawałam, że śpię. W pewnym momencie rozmowa chłopaków zeszła na mój temat.
-Ładna jest-powiedział Zayn
-To prawda, i umie gotować-powiedział Niall, jedząc zapewne moje kanapki, które mu oddałam.
-Podoba się wam, bo mi tak-powiedział Hazza
-No pewnie, że tak-powiedział Louis
-Nie myślicie, że przyniesie nam kłopoty?-zapytał Liam
-Nie, czemu tak myślisz?-zapytał Harry
-No bo, wiecie ona może zacząć się buntować i w ogóle
-Liam, to nasza przyjaciółka-powiedział Zayn
-Ale widzisz jak ona już omotała głowę Harrego, rozkochała go w sobie, a my nie mamy teraz czasu na żadne skandale ani plotki-gdy skończył, ja się poruszyłam, przez 'przpadek' kładąc głowę na kolanach Loczka
-Słodka jest-powiedział Zayn
-Jeszcze słodsza jak śpi-powiedział Harry, głaszcząc mnie po policzku
-Harry!-krzyknął Liam
-Cicho bądź idioto, bo ją obudzisz-powiedział Louis
-No i co z tego, co ona jakąś księżniczką jest czy co? Ona jest tylko i wyłącznie rozpieszczoną panienką!-krzyknął Liam
-Jeszcze raz ją tak nazwiesz, a tego słono pożałujesz-powiedział Harry, który zapewne gdyby nie ja leżąca na jego kolanach to by mu przywalił. Zaczęli się kłócić. A ja otworzyłam oczy i poprawiłam się na krześle, ale nadal leżąc na kolanach Hazzy
-Idioci! Obudziliście ją!-powiedział Niall
-Nie, ja już nie...-nie dokończyłam, bo pomyśleli by, że ja ich podsłuchiwałam-To nic!-powiedziałam szybko
Resztę lotu myślałam o tym co powiedział Liam, jeżeli myśli, że ja jestem rozpieszczona i się zbuntuje, to tak bedzię. Zbuntuję się!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz