-Jezu, przepraszam cię bardzo, ja nie chciałam. Ale ze mnie niezdara-powiedziałam
-Monika? Monika Stefczyk?-usłyszałam znajomy głos
-Dylan?!-powiedziałam troszeczkę wystraszona i zdziwiona-Co ty tutaj robisz?
-Przyjechałem na wycieczkę.
-Klasową?
-Tak, będę w hotelu 5 gwiazdkowym...
-Jak się nazywa?
-Hotel El Bristol
-Ja też tam będę-moje przerażenie wzrosło.
-To świetnie, to do zobaczenia.-powiedział i wyszedł z lotniska. Ja szybko weszłam do samochodu chłopaków ze łzami w oczach, a zaraz za mną wsiadł Liam. Gdy zobaczyłam Dylana wsiadającego do taksówki rozryczałam się. Bałam się go i to cholernie. Raz, że mnie zdradził, a dwa znęcał się nade mną.
-Liam coś t jej znowu zrobił?-powiedział Niall pokazując na mnie
-Nic, przysięgam-powiedział zdziwiony Liam-Mała co się stało?-zapytał się mnie
-Dylan, on...
-Co on?-zapytał Zayn
-On, on , on tu jest...-powiedziałam
-Może ci się przywidziało...-powiedział Harry
-Ty się do mnie nie odzywaj, nadal masz mówić do mojej ręki-powiedziałam, a chłopaki oprócz Harrego zaczęli się śmiać
-To był na pewno on?- zapytał Lou
-Tak , ja, ja, ja na niego wpadłam i on, on, on, on jest na wycieczce klasowej w tym samym hotelu co ja-powiedziałam przez łzy
-Nie martw się będzie dobrze-powiedzieli wszyscy oprócz Harrego, który był już na mnie zły.
Gdy dojechaliśmy pod hotel klasa już na mnie czekała. Chłopaki pomogli mi z bagażami.
-Poradzę sobie sama, dziewczyny się na was rzucą-powiedziałam
-To nic-powiedział Niall
-Ok, to chodźmy.
Gdy klasa mnie zobaczyła uśmiechnęła się, ale gdy dziewczyny zobaczyły chłopaków to wpadły w pisk i oszalały.
-Dzień Dobry!-powiedziałam do mojej wychowawczyni
-Dzień Dobry Moniko-odpowiedziała i się uśmiechnęła
-Chłopaki żyjecie jeszcze?- krzyknęłam do chłopaków
-Chyba tak-powiedział Zayn
-Dziewczyny!-krzyknęłam, ale one mnie nawet nie słyszały.
-Mogę?-zapytałam nauczycielkę, która wiedziała o co mi chodzi. Ta tylko kiwnęła głową. I wtedy pisnęłam. Ja mam najgłośniejszy pisk i chyba najbardziej piskliwy z całej szkoły. Wtedy wszystkie ucichły.- Chłopaki muszą jechać na próbę, prawda?
-Tak-powiedział Harry
-Mów do mojej ręki...
-Och, przestań już w końcu...
-Kto to zaczął?
-Ja, ale gdyby on wiedział...
-Ręka!-powiedziałam wkurzona. Dziewczyny patrzyły się na nas jak na wariatów.
-Ok, zrozumiałem za pierwszym razem, ze jesteś na mnie zła, ale nie wiem jaki jest tego powód...
-Mów do niej-powiedziałam wskazując na rękę.
-Nie-powiedział Harry i mnie pocałował
-Co ty robisz?-udawałam oburzoną, ale taka nie byłam. Szczerze? Podobało mi się.
-Nie, mów do ręki!-powiedział Hazza i się uśmiechnął.
-Do zobaczenia-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Do zobaczenia-powiedzieli równo.
-No więc z kim jestem w pokoju?-zapytałam wychowawczynie.
-Z Julką
-Mogę klucz?-powiedziałam troszeczkę zła
-Tak, oczywiście-odpowiedziała mi na moje pytanie i podała klucz
-13?! Po prostu świetnie. Czy wie pani kto będzie w pokojach obok?
-Tak w 14 będzie Ania i Maciek, a w 12 nie jaki Dylan i Xenia.
-Xenia? Dylan? Po prostu bosko!-wykrzyczałam rozkładając ręce-Czemu ja? Hmm? Czemu to zawsze muszę być ja?! Chodźmy już do pokoju.-powiedziałam do Juli
-Ok-powiedziała Julia
Gdy weszłyśmy do pokoju, od razu położyłyśmy się na łózkach i zaśmiałyśmy się.
-Monika?
-Tak
-Nadal mi nie wierzysz?
-Już ci wierze
-Pokazać ci coś?
-Jasne, że tak-powiedziałam i zobaczyłam jak Julia wyciąga album ze zdjęciami.
-Tak
-Po co ci on?
-Poczekaj...-powiedziała wyciągając zdjęcie.-pamiętasz?-powiedziała pokazując mi zdjęcie
-Jasne, że tak to było wtedy kiedy pojechałyśmy na wieś zamiast iść do szkoły...
-Nie do wiary, to było zajebiste
-Miałaś jeszcze blond włosy-powiedziałam uśmiechając się
-Tak.
-To były czasy.
-To ty na sesji zdjęciowej, którą wygrałaś na konkursie...
-A pamiętam, ty tez tam byłaś...
-No, ale ty ładniej wypadłaś
-Wcale nie, ty ładniej ..Ja tez mam twoje zdjęcie poczekaj-zaczęłam szukać w portfelu jej zdjęcia-O mam-powiedziałam podając jej fotografię.
-Tak to ty
-A ty nadal tańczysz balet?-zapytała się mnie
-Już nie, a to wszystko przez Dylana i Ankę
-Czemu przez Ankę?
-No bo ona mówiła, ze to dla snobów
-Ja nadal tańczę
-Ja nawet gdybym chciała to nie mogę...
-Czemu?
-Będzie mi ciężko wrócić do formy...
-Pokaz co jeszcze pamietasz...
-Nie mam baletek...
-Co?
-Masz-powiedziała podając mi pakunek
-Co to?
-Sama zobacz
Zaczęłam rozpakowywać paczkę. Wyciągnęłam z nich różowe baletki. Były śliczne. Założyłam je na stopy.
-Jezu, dziękuję, są śliczne
-To teraz zatańcz.
-I tak umiesz więcej
-A może nie, no tańcz.
Zaczęłam tańczyć. Parę piruetów, parę skoków i stara rutyna baletowa z naszej pierwszej lekcji.
-Wow, i to ty jesteś ta gorsza.
-No bo jestem
-To ty jeszcze pamiętasz ta rutynę
-Ok, ja pójdę do Olgi
-Spoko
Popatrzyłam na mój telefon. Numer nieznany? Dziwne...
-Halo?
-Ładnie tańczysz, kochanie
-Kto to?
-Dylan
-Skąd wiesz?
-Widziałem cię przez okno-po tych słowach rozłączyłam się
Zasunęłam zasłony i usiadłam po turecku na łózko Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.
Kocham go, ale nie jestem w stanie mu zaufać .. Nie wiem ile tak siedziałam W końcu do pokoju weszła...Anna?!
-Co ty tu robisz?-powiedziałam wściekła
-O to samo mogłabym zapytać się ciebie...
-Wyjdź...
-Chcę to wszystko wyjaśnić
-Ale ja nie chce
-Monika?! Proszę cię...
-Wyjdź!-krzyknęłam. Posłuchała mnie. Gdy tylko zamknęła drzwi, ja rzuciłam w nie poduszką.
-Czemu to muszę być ja!!!-wykrzyczałam i się rozpłakałam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz