-No świetnie-powiedziałam sama do siebie.-Chłopaki! Przyniesiecie mi miedniczkę z lodem i zimną wodą. A i bandaże. Proszę!-krzyknęłam głośno, żeby chłopki mnie usłyszeli. Po jakiś pięciu minutach przynieśli wszystko o co ich prosiłam.
-Ładnie wyglądasz powiedział Harry
-Spadaj-rzekłam
-A co ci się tak w ogóle stało w stopy-zapytał Zayn
-Balet się stał, balet-powiedziałam po cichu.
-Znowu tańczysz-zapytał Louis i usiadł kolo mnie na łóżku, ja się instynktownie od niego odsunęłam.
-Możecie wyjść muszę pogadać z Moniką sam na sam-powiedział Malik. Chłopaki wyszli zostawiając nas samych. Dziwnie się poczułam. Nie bałam się, było romantycznie. W pół mroku Malik wyglądał bosko.
-Tak-odpowiedziałam, wiedziałam o co mu chodzi.
-Naprawdę? Nie żartujesz?-zapytał zdziwiony.
-Ok
-A i jeszcze jedno nadal będę mogła tańczyć.
-No ok.-powiedział-mam coś dla ciebie. Zamknij oczy.-jak powiedział tak zrobiłam poczułam jak mi coś nakłada na rękę.-możesz już je otworzyć.-powiedział, a ja otworzyłam posłusznie oczy.
-Jest piękna, nie wiem co powiedzieć...
-To nie mów-powiedział i mnie pocałował. W tym momencie to pokoju wszedł...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz