Wstałam o 6.00. Dzisiaj mój pierwszy trening. Będzie ciężko Sasha we mnie wierzy, ale ja nie wierzę w siebie. Od wczoraj nic nie jadłam. Nie jestem głodna, a po drugie muszę utrzymać swoja wagę. Spakowałam do torby strój i resztę potrzebnych mi rzeczy. Zayn jeszcze spał, ale upadł mi telefon i obudził on Zayna.
-Jezu, nie chciałam cie obudzić.
-To nic. Podwieźć cię?
-Nie wezmę, mój samochód, poradzę sobie, będę późno bo jadę z dziewczynami na imprezę.
-Ok.-powiedział i zasnął. Ja szybko zeszłam na dół, wzięłam kluczyki i wsiadłam za kółko. Po dziesięciu minutach byłam na miejscu.
-O cześć Keyli
-Hejka, idziemy na imprezę, po treningu?
-No jasne
-Wiesz ten ruch na poręczach asymetrycznych, który umie tylko jedna osoba na świecie?
-Tak
-Spróbuj, jesteś na tyle sprawna, że ci się uda.
-Ja?! Chin jest malutka, chudziutka i młodziutka. A ja?
-A ty chuda, sprawna i silna. Przynajmniej raz?
-Ok, ale tylko raz.
Weszłyśmy na sale. Byłyśmy pierwsze. Nawet Sashy nie było. Poszłyśmy się przebrać. Podeszłam do poręczy asymetrycznych.
-No to dawaj-ponagliła mnie Keyli
-Ok, raz kozie śmierć.-powiedziałam i skoczyłam. Zrobiłam!
-Udało ci się! Zrobiłaś to!
-Wiem-wtedy zobaczyłam Sashę wchodzącego na salę.
-Trenerze, Monika! Jej się udało zrobić to co umie tylko Chin.
-Monika, czy to prawda?
-Tak
-Co jest prawdą?-zapytała Payson i Loren.
-Same zobaczcie!-powiedziała Keyli.-No dawaj Monika!-znowu wskoczyłam na poręczę i znowu sukces.
-Wow! Tylko Chin to umie!-powiedziała Loren-no i ty!
-Ja też tak umiem!-powiedziała Payson i podeszła do poręczy
-Payson, nie rób tego. Monika jest mniejsza od ciebie-powiedział Sasha
-Zrobię to!-krzyknęła Pay. Wskoczyła zrobiła łatwiejszą połowę i spadła.
-Payson, mówiłem, że masz tego nie robić!-krzyknął Sasha-nie jedziesz na zawody.
-Ale trenerze!-krzyknęła Pay
-Nie ma żadnego, ale. Za to ty Moniko jedziesz!
-Ale Payson ona jest lepsza ode mnie.
-No chyba nie-powiedziała Keyli. Na tym treningu poczułam coś do Sashy. Jest on przystojnym 25 latkiem. Ale to mój trener. Ja nie mogę darzyć go uczuciem. Natomiast ja zadurzyłam się w nim...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz