-Dzień Dobry-powiedziałam
-Witam, o co chodzi?-zapytała ciepłym głosem
-Czy zastałam pana Dominika?
-Nie mąż jest w pracy, a o co chodzi.
-Ja jestem jego córką i chciałam z nim porozmawiać.
-Monika?! Wejdź proszę, zaraz powinien wrócić. Proszę usiądź-powiedziała-Ja jestem Magda.
-Miło mi Monika-powiedziałam i podałam jej rękę.
-Napijesz się czegoś?
-Wodę poproszę -powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Dominik cały czas o tobie mówi.
-Na prawdę?
-No tak, on jest z ciebie dumny.
-Myślałam, że go nie obchodzę.-powiedziałam smutno
-No jakże, ty jesteś jego córką.-wtedy ktoś wszedł do domu.-Kochanie masz gościa.
-Kto to mamo?-zapytał jakiś chłopak w moim wieku.
-Jestem Monika, Monika Stefczyk-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Damian, miło mi-powiedział i poszedł na górę.
-Czy ja dobrze słyszałem?-zapytał Dominik-Monika?! To na prawdę ty?
-Tak, to na prawdę Monika, misiu ja lecę po Maję-powiedziała Magda-Pa Monika
-Do widzenia. Tato, mam dużo problemów musisz mi pomóc.
-No to zaczynaj-powiedział i usiadł na kanapie.
-Więc, jestem kurwą, idiotką, dziwką.
-Ej nie mów tak.
-A jak inaczej można o mnie powiedzieć. Zdradziłam mojego chłopaka.
-To nie tak źle.
-Z jego przyjacielem, dwa razy. Jestem anorektyczką, pracowałam w klubie nocnym, tnę się i palę.
-To jeszcze nic bardzo złego.-powiedział trochę zły
-Na koniec zostawiłam najlepsze.
-Wal.-powiedział, a ja zobaczyłam cień strachu w jego oczach. Wiedziałam, że Damian podsłuchuję, czułam to.
-No więc potrzebuję działkę.
-Chcesz wybudować dom-powiedział z nutka drwienia w głosie
-Nie, działkę narkotyków. Myślałam że mi pomożesz.
-No dobrze, ale to pierwszy i ostatni raz. Płyn czy prochy?
-Płyn-powiedziałam, a tata podał mi woreczek ze strzykawkami...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz