*na drugi dzien*
Wstalam dpsc wczesnie. Ubralam sie i zeszlam na dol do kuchni. Na stolku siedzial Harry. Podeszlam do niego i go przytulilam.
-Czemu to zrobiles?-zapytalam
-Bo bylem zazdrosny.-powiedzial swoim chrypkowatym glosem.
-Jezu ale mi brakowalo tego glosu. Wiesz co?
-Co?
-Bedziesz wojkiem.
-Jak to?
-Zaszlam w ciaze z Malikiem
-No to gratulacje.-powiedzial i odszedl
- Ej co ci?
- Ty nadal nie rozumiesz ze cie kocham?
-Ja ciebie tez.
- Ty mnie kochasz jak brata a ja troche inaczej.
-To nie moja wina ze zakochales sie w zajetej dziewczynie
-Ale twoja wina ze mnie nie wybralas
-Ty nawet nie wiesz jak bardzo mnie ranisz
-Ty mnie tez-powiedzial i wyszedl Poszlam do lekarza i na sale gimnastyczna.
-Ok dziewczyny. Zawody sa za tydzien. Ja bede z wami tylko przez nastepne cztery miesiace i wroce po roku.
-Monika, co zie stalo?-zapytala jakas dziewczyna
-Jestem w ciazy. Tak. Tak. W ciazy.
-Kto bedzie nasza liderka?
-W czasie mojej nie obecnosci Payson bedzie wasza liderka. I mam jeszcze jedno pytanie. Sasha i Lauren czy zostaniecie rodzicami chrzestnymi Leah?
-Oczywiscie-powiedzieli rowno
-A co Zayn na to?-zapytala Payson
-On wybiera rodzicow chrzestnych dla Jade.
-Jak to?
-To beda blizniaczki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz